...Because we love more than this...

...Because we love more than this... <3

niedziela, 13 maja 2012

STRACILIŚMY SIOSTRĘ !!

Dziewczyna o imieniu Demiza nie żyje z powodu hejtów innych ludzi ! Popełniła samobójstwo 5 dni temu ! Broniła zespołu i była dumna z tego, że jest DIRECTIONERKĄ ! Zabrało się na nią peło ludzi, którzy hejtowali ją bardzo długo. Nie wytrzymała psychicznie i się powiesiła. !!!



Jej ostatni tweet brzmiał :


" i choose to end my suffering. thanks to @DaniellePeazer & @onedirection for make my life better. but i can't anymore.. off to a better place "  


W przetłumaczeniu na Polski tweet ten brzmi mniej więcej tak:


" Postanawiam zakończyć moje cierpienie, dzięki @DaniellePeazer & @onedirection za uczynienie mojego życia lepszym. ale nie mogę już więcej .. udaje się do lepszego miejsca. "


Dlaczego wgl ją hejtowali ?! Bo co ? Bo słuchała 1D ?! Co im do tego ?! Każdy ma swój gust muzyczny ! Jedni słuchają popu, drudzy reggae, inni rocka i metalu, a jeszcze inni rapu i hip-hopu ! Większość osób nie ogranicza się do jednego gatunku. Więc dlaczego te hejty ?!
Ja sie pytam , dlaczego na świecie są tacy DEBILE , którzy nie mogą znieść , że inna osoba lubi zespół , który dla nich wydaje się pedalaski , ta dziewczyna po prostu chciała być fanką One Direction , ale inni jej niestety na to nie pozwolili ;[ ..


Jednym słowem straciliśmy SIOSTRĘ, która dużo robiła dla zespołu. Wspierała Danielle i nie wstydziła się tego, że słucha ich piosenek.  HEJTERZY PRZCZYNILIŚCIE SIĘ DO JEJ ŚMIERCI !! JESTEŚCIE Z SIEBIE DUMNI ??!! ;(


...Because we love more than this...<3


SEE YA !! ;* ^^

piątek, 11 maja 2012

Rozdział 11 - I, I wanna save you, wanna save your heart tonight He'll only break you, leave you torn apart oh


***Oczami Julie***
Rozwaliłam mu nos? – powiedziałam w myślach. Ciekawe jakim sposobem? Nawet go nie dotknęłam. Zza drzwi było tylko słychać krzyki. Ponownie je uchyliłam i zamarłam. Harry trzymał się za nos, a ręce miał całe we krwi. Szybko wpuściłam ich do środka. Styles usiadł na krześle w kuchni, a reszta go okrążyła. Wyjęłam apteczkę z szafki i poszłam do chłopaków. Wytarłam całą krew, dzięki czemu Loczek był już czysty. Przyłożyłam mu lód do nosa i powiedziałam:
- Potrzebne Ci to było?
- Musze z nią porozmawiać. – wyżalił się.
- Ale ona nie będzie chciała z Tobą gadać, chociaż gdy zobaczy Cię w takim stanie to może się zlituje. – odparłam uśmiechając się, a on odwdzięczył się tym samym.
- Wiem, że jesteś zła na Nialla, ale on o niczym nie wiedział. – oznajmił zielonooki.
- Jak to? – spytałam zdziwiona.
- Wziął mi telefon jak poszedłem coś przekąsić. – tym razem wtrącił się Horan.
- Serio? – wyszczerzyłam się.
- Serio. – odparł.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę. – blondasek w odpowiedzi, strzelił tylko BIG SMAJLA po czym puścił mi oczko.
Cisze przerwał huk otwierających się drzwi tarasu. Wtedy do kuchni weszła Meg. Gdy zobaczyła Harrego powiedziała:
- Jezu ! Co Ci się stało?
- Mały wypadek. – uśmiechnął się nie śmiało. – Przyszedłem pogadać. – dodał.
- Tylko, że my nie mamy o czym. – odparła Szatynka.
- Chyba jednak mamy. – oznajmił.
- A nie możemy później? – spytała.
- Jasne, że możemy. – od razu się rozpromienił.
- Hej ! – wtrącił Zayn, cały czas patrząc na Szatynkę. Ona odpowiedziała mu tym samym.
Wtedy Liam podszedł do mnie i szepnął mi do ucha:
- Bądź gotowa dzisiaj na dziewiętnastą. Mam problem z pewną dziewczyną, a ty musisz mi pomóc.
- Okej. – powiedziałam głośniej, a Niall tylko krzywo na nas spojrzał.
Postanowiliśmy, że chłopcy skoczą szybko do domu po stroje kąpielowe i przyjdą do nas na basen. Po chwili już ich nie było.

***Oczami Meg***
Szczerze? Nie jestem zadowolona z tego, że chłopcy zaraz tu przyjdą. Ich przyjście równa się rozmową z Harrym. Nie wiem co ja mam mu powiedzieć. Nie zachował się fajnie w stosunku do mnie, Juls i Nialla. Rozumiem, że teraz tego żałuje, ale czy to wystarczy, żeby mu wybaczyć? Jeszcze Zayn… Dziwnie się zachowuje. Niby się ze mną wita i mile uśmiecha, a za chwilę jest oschły. Gdy coś opowiada, kieruje to do wszystkich, prócz mnie. Dlatego za nimi nigdy nie przepadałam. Na pierwszy rzut oka wyglądają na porządku kolesi, a jak już przyjdzie co do czego, to umieją skomplikować człowiekowi życie.                                                    Gdy już w miarę poukładałam swoje myśli, wstałam i podeszłam do szafy. Otworzyłam ją i wyjęłam strój kąpielowy. Był on fioletowy w białe, ułożone pionowo paski. Prezentowałam się w nim naprawdę dobrze. Taa… Jaka ja jestem skromna. – pomyślałam.
Ubrałam jeszcze czarne japonki i zbiegłam po schodach na dół. W tym momencie ktoś zadzwonił do drzwi. Juls poszła je otworzyć, a za chwilę już było słychać krzyki. Pobiegłam się przywitać ponownie. Każdego przytuliłam, a Zayn dostał jeszcze buziaka w policzek. Tylko dlatego, że nie chciałam, aby znów był dla mnie taki oschły. Wtedy zabawa zdecydowanie by się nie udała. On w odpowiedzi zrobił to samo i dodatkowo szeroko się uśmiechnął. Czyżby mu się spodobało? – pomyślałam. Chłopcy umieli z siebie wydusić tylko coś w rodzaju:
- Uuuu…. ! ! !
Spojrzałam na nich karcąco i przeniosłam wzrok na Harrego, który opierał się o ścianę i patrzył smutno w podłogę. Postanowiłam mu wybaczyć, ale nie powiem mu na razie tego, niech się chłopak trochę postara. Zamiast tego podeszłam do niego, złapałam za rękę, podarowując mu także buziaka w policzek i spytałam:
- Idziesz?
- Pewnie… - odparł przy czym się od razu rozweselił.
Wtedy Malik o dziwo posmutniał. I co ja mam z nimi zrobić?- moje myśli buzowały.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest oto rozdział 11 ;P Mamy nadzieję, że się podoba. Następny w poniedziałek. Bardzo prosimy o komentarze, bo one strasznie motywują, a nam to potrzebne. Jeśli chcesz się zapisać do obserwatorów, zrób to :D.
A teraz krótka informacja od Ms. Malik :
Moja kuzynka także prowadzi bloga. Świetny jest i naprawdę ma talent do tego co robi. Gwarantuje, że wam się spodoba, a tutaj na dole macie link : http://imagination1d.blog.onet.pl/

…Because we love more than this…<3
SEE YA ! ;* ^^

poniedziałek, 7 maja 2012

Rozdział 10 - There’s more to discover Find out what went wrong without blaming each other...


*** Oczami Zayna ***
Była dziewiąta rano, a ja właśnie kończyłem jeść śniadanie. Nie ma to jak smaczne naleśniki z samego rana. Hazzy nie było w domu całą noc. Ciekawe co się z nim dzieje? Do niego to trochę nie podobne. Rozumiem jakby stało się tak z Lou, bo on ma dziewczynę, ale Loczek? Gdzie on mógł się podziać. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że poszedł do jakiegoś clubu, upił się i leży teraz pijany. Ale przecież tak lekkomyślnie by nie postąpił. Zaczynam się o niego martwić. Może coś mu się stało? Różne myśli buzowały w mojej głowie. Postanowiłem się zrelaksować. Brudne naczynia włożyłem do zmywarki, a następnie skierowałem się na kanapę. Włączyłem jakąś denną komedię i nawet nie wiedziałem o czym ona jest. Wtedy do salonu wbiegł uradowany Harry i w tym samym momencie do pomieszczenia zlecieli się pozostali.
- Sieema. – krzyknął zadowolony Loczek.
- Harry, kochanie. Gdzie byłeś całą noc? Martwiłem się o Ciebie ! – powiedział z czułością Lou, tarmosząc włosy Stylesa.
- Nie uwierzycie, ale to była najwspanialsza noc w moim życiu. – wydusił z siebie.
- A co się takiego stało? – spytałem obojętnie.
- Spędziłem ją z pewną wspaniałą Szatynką, którą bardzo dobrze znacie.
- Jaką Szatynką? – tym razem zainteresowało mnie to o czym nawijał, gdyż na myśl przyszła mi tylko  jedna osoba.
- Mówię o Meg. Ona jest taka cudowna… Czuła i troskliwa, a zarazem zadziorna.- odparł powoli się rozpływając.
Wtedy nieźle się wkurzyłem. Dobrze wie, że ona mi się podoba i znaczy dla mnie bardzo wiele, a on tak to po prostu do niej jedzie i się z nią zabawia. Strasznie mnie to wkurzyło. Już miałem zamiar wygarnąć mu co o nim myślę, ale się powstrzymałem i zamiast tego oznajmiłem:
- Skąd niby miałeś jej adres?
-  Sama mi go podała. – uśmiechnął się cwaniacko.
- I tak po prostu do niej pojechałeś? – spytałem z irytacją w głosie.
- Powiedzmy, że mnie zaprosiła. – wyszczerzył się jeszcze bardziej.
Nie mogłem tego słuchać jak opowiadał o jakże mile spędzonej nocy z Meg. Po prostu wstałem, chwyciłem koc do ręki i wyszedłem do ogrodu, trzaskając drzwiami, które wydały głośny huk.
***Oczami Nialla***
Harry właśnie opowiadał o tym jak oglądał film z Szatynką, po czym ona się do niego przytuliła i usnęła, albo o tym, gdy na powitanie go cmoknęła. Wtedy zrobiłem FACEPALM XD. To o to mu chodziło. Każdy z nas, podobnie jak Zayn, myślał, że poszedł z nią do łóżka. Malik się nieźle wkurzył, a tu do niczego nie doszło. Wszyscy na mnie dziwnie spojrzeli, a ja tylko wymamrotałem:
- Mulat źle zrozumiał Loczka.
- Czy ty uważasz, że on pomyślał, że oni… - nie dokończył tylko wybuchnął niepohamowanym śmiechem.
- Lou uspokój się, to nie jest zabawne. Trzeba wszystko wyjaśnić Zaynowi – wydarłem się, a on dalej rżył jakby był jakiś niedorozwinięty.

***Oczami Meg***
Wbiegłam do ogrodu, wygodnie ułożyłam się na trawie i popatrzyłam w niebo. Ten widok był niesamowity. Błękitne niebo bez skazy świetnie komponowało się ze słońcem, które dawało ciepłe i miłe promienie. Lekki wiatr muskał moje policzki, a włosy delikatnie falowały pod jego wpływem. Te wszystkie uczucia buzowały we mnie i nagle zadzwonił mój telefon.
- Jak ktoś ma czelność przerywać taki wspaniały moment. – powiedziałam sama do siebie.
Popatrzyłam na wyświetlacz – dzwonił Harry. Ten to ma tupet. Oczywiście bez zastanowienia odrzuciłam połączenie. Nie dało mi się zbytnio tym nacieszyć, ponieważ komórka znów zaczęła wibrować. Postanowiłam dowiedzieć się czego chce. Odebrałem:
- Halo ?! – powiedziałam oschle.
- Hej Piękna. – wesoło się przywitał.
- Yyy… Piękna? O co Ci chodzi? – spytałam.
- O nic. Możesz się dzisiaj spotkać?
- Przecież się dzisiaj widzieliśmy, poza tym nie mam ochoty na Ciebie patrzeć, a tym bardziej z Tobą gadać, więc CZEŚĆ ! – krzyknęłam.
- Meg, porozmawiaj ze mną ! – powiedział rozpaczliwie do słuchawki.
- Nie mam czasu.
- Będę u Ciebie za 10 minut. Nie zostawię tak tego.- poczym się rozłączył.

***Oczami Zayna***
Swobodnie leżałem sobie na kocu, myśląc o tym, co by było, gdybym wtedy w parku ją pocałował. Te myśli nie dawały mi spokoju. Przerwał je Harry, który wyszedł na taras i rozmawiał przez telefon, najprawdopodobniej właśnie z Meg. Kłócili się. Tylko czemu? Przecież ta noc była niby tak cudowna. Styles strasznie posmutniał i nawet w pewnym momencie zrobiło mi się go żal. Ale nie zapomnę tego co mi zrobił. Nagle Harry poszedł w stronę furtki.
- Gdzie idziesz?! – krzyknąłem.
- Do Meg. – odparł.
- Czekaj idę z Tobą. – odparłem bez zastanowienia.
On przytaknął tylko głową, a z domu wylecieli pozostali, wrzeszcząc, że też idą do dziewczyn. Zgodziliśmy się i całą piątką wyruszyliśmy. Po dziesięciu minutach byliśmy na miejscu. Na przedzie staliśmy ja i Loczek, za nami Niall, a na samym końcu Lou z Liamem. Harry delikatnie zapukał do drzwi. Po chwili otworzyły się, a w nich stanęła Julie. Gdy nas zobaczyła, powiedziała tylko:
- Czego tu szukacie?
- Musze porozmawiać z Meg. – odparł zielonooki.
- Ale wy nie macie o czym gadać. – powiedziała Ruda i trzasnęła drzwiami.
Na nieszczęście Styles gwałtownie się przysunął, chcąc ją zatrzymać, ale w tym momencie mocno oberwał w nos, pod wpływem zamykanych drzwi. Krew od razu zaczęła ciurkiem zalewać mu twarz. Chłopcy zaczęli krzyczeć i panikować, a ja stanowczym ruchem znów zapukałem i wydarłem się:
- Juls ! Otwórz! Rozwaliłaś mu nos ! 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 
No więc w poprzednim poście podałyśmy kontakt do nas. Tak abyście mogły do nas napisać. Mamy nadzieję, że rozdział się podoba i od razu uprzedzamy, że w przyszłych rozdziałach będzie się dużo działo, więc zapraszamy :D .  AAAAAAAAaaaa Up All Night została w Polsce okrzyknięta ZŁOTĄ PŁYTĄ. A może chłopcy by tak przyjechali ją osobiście odebrać ? Fajnie by było nie ? SOO PROOOUD :D  

...Because we love more than this...<3

SEE YA ! ;* ^^

niedziela, 6 maja 2012

Waaaażnaa Nooootkaa ! ;D

No więc, jeśli macie do nas jakieś pytania czy chcecie po prostu pogadać, to tu macie do nas jakiś kontakt :

GG:

31266242 - Ms. Malik ( KLAUDIA )
2453257 - Ms. Horan ( Ania )

Follow us on twitter ! :

@klaudia3240 --> https://twitter.com/#!/klaudia3240  - Ms. Malik ( Klaudia ) 
@aniab195 --> https://twitter.com/#!/aniab195 - Ms. Horan
( Ania )
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

...Because we love more than this...<3
SEE YA ! ;* ^^

piątek, 4 maja 2012

Rozdział 9 - On the other side of the world It don't matter, I'll be there in two, I'll be there in two, I'll be there in two...


***Oczami Julie***
Obudziłam się późno jak na mnie, gdyż była dziesiąta. Przetarłam ręką oczy, a w drugiej trzymałam telefon. Uśmiechnęłam się sama do siebie na myśl o wczorajszym wieczorze. Niall jest taki cudowny, ale tak naprawdę nie wiem, czy on czuje do mnie coś więcej. Ja jestem pewna w 100 % do uczucia, którym go darzę. Tylko czy w ogóle coś z tego wyjdzie? Za dużo pytań, a za mało odpowiedzi. I znowu pół słonecznego poranka zeszło mi na moje bezsensowne przemyślenia. Dobra, czas się ogarnąć. Wstałam i skierowałam się do łazienki. Spięłam włosy w wysokiego kucyka, ubrałam na siebie czarne legginsy, dłuższą koszulę w kratę i białe conversy. Wyszłam z pomieszczenia i poszłam do pokoju Megan. Zapukałam do drzwi, ale nikt mi nie odpowiedział, więc je otworzyłam.
-Hmm… Dziwne - pomyślałam. Nie było jej w pokoju, a idealnie zaścielone łóżko, aż przyciągało. Zbiegłam więc na dół, myśląc, że przygotowuje właśnie pyszne śniadanie. Nie miałam pojęcia, że aż tak bardzo się pomylę. Nie dziwi was fakt, że Meg spała na kanapie? Ale na pewno zdziwi was to, że leżała w objęciach Harrego. Taak, właśnie TEGO Harrego. Chwila… Ale skąd on się tu wziął? Skąd wiedział gdzie mieszkamy? Bo szczerze to wątpię, żeby to Szatynka podała mu adres, chyba, że znowu wymyśliła ten swój, jak ona to nazywa ‘’genialny plan’’. Przyjrzałam się im dokładniej. Dziewczyna była bardzo ładnie ubrana. Znam ten styl i nie pomyliłam się za bardzo – to jej następny ‘’genialny plan’’. Złapałam ją za ramię i lekko potrząsnęłam,  aby nie obudzić także Loczka. Otworzyła oczy i spojrzała na Stylesa. Tego co zrobiła, w życiu bym się nie spodziewała. Gdy na niego popatrzyła lekko się uśmiechnęła a po chwili powiedziała:
- Miałam… 
- Tak wiem, genialny plan… - przerwałam jej, poczym wywróciłam oczami.
-No tylko, trochę mi nie wyszedł. – oznajmiła cicho się śmiejąc.
- Akurat to zauważyłam… – prychnęłam.
 Chciała wstać, ale utrudniało jej to ramię Harrego. W momencie, kiedy miała zamiar się podnieść, Styles zarzucił na nią drugą rękę i przyciągnął mocno do siebie. Ona tylko szepnęła bezgłośnie: „ Please, help me”. Po paru sekundach Loczek zaczął coś gadać przez sen. Dokładnie się wsłuchiwałyśmy w jego głos, ale bezskutecznie. Nagle jedno zdanie wypowiedział nieco głośniej i bardziej wyraźnie.
- Meg, nie oddam Cię tak łatwo.
Po tym Szatynka krzywo na mnie spojrzała, a na jej twarzy można było dostrzec grymas. Zrobiła minę WTF? Nie mogłam się powstrzymać i wybuchłam niepohamowanym śmiechem. Meg tylko zaczęła mnie uspokajać, po czym sama uczyniła podobnie jak ja. Wtem nasz królewicz się obudził. Jedną ręką przetarł oczy, a drugą bez zmian obejmował moją przyjaciółkę. Ta scena była tak komiczna. Ona robiła wszystko, żeby być najdalej od niego, za to on przytrzymywał ją przy sobie tak długo jak tylko mógł.
- Heeej – powiedział zaspanym głosem – coś przegapiłem? – dodał nie mając zielonego pojęcia z czego się śmiejemy.
- Tylko trochę. – oznajmiłam rozbawiona.
- Aha. – odparł.
- Mógłbyś mnie już wreszcie puścić?- wtrąciła Szatynka.
- A muszę? – spytał, zacięcie patrząc w jej oczy.
- To ja was może zostawię. – przerwałam tę jakże romantyczną scenę.
Poszłam do kuchni i postanowiłam, że zrobię śniadanie dla tych gołąbeczków.
***Oczami Megan***
Myślałam, że ją zabiję jak zostawiła nas samych w tym salonie. Jeszcze tego brakowało. Mój plan trochę nie wyszedł, gdyż nie myślałam, że Harry zostanie u nas na noc. Poza tym nic konkretnego się nie dowiedziałam, oprócz tego, że mnie nikomu tak łatwo nie odda. Tylko o co mu chodziło z tymi słowami ? Ale co ja w ogóle gadam ? Przecież on spał. Po prostu sobie cos tam majaczył, a ja biorę to na poważnie. Przez cały czas uparcie wpatrywał się w moje oczy. Jestem pewna siebie, dlatego nie robiło to na mnie jakiegoś większego wrażenia.
- Czemu tak na mnie patrzysz ? – spytałam.
- Bo nie wierzę, że siedzę tu teraz z Tobą. Wiesz, jesteś naprawdę świetną dziewczyną – odpowiedział przy czym się lekko zarumienił.
No nie mogę. Harry Styles, ten wielki KRÓL FLIRTU się zawstydził i do tego z mojego powodu. Haha ! Megan, jesteś nieziemska – pomyślałam.
- Dzięki, ty też jesteś fajnym facetem. – wyszeptałam zgodnie z prawdą. Zaraz.. Zgodnie z prawdą? Co ja w ogóle gadam. To niemożliwe, że zaczął mi się podobać. Stop! Koniec tych przemyśleń.
- Serio tak myślisz ? – spytał uradowany, a w jego oczach skakały iskierki radości.
- Tak, serio. Czemu miałabym uważać inaczej ?
- No, bo ja myślałem, że mnie nie lubisz… - powiedział smutno.
Zmieszałam się trochę. W końcu tak było, ale teraz wszystko się zmieniło, przynajmniej tak mi się wydaję.
- Julie mi tak napisała… Znaczy.. – zakłopotał się.
- Co ?! Jak to Juls ci tak napisała ? O czym ty mówisz ?!! – krzyczałam.
- Nie denerwuj się. – powiedział próbując złapać mnie za rękę. Gwałtownie się od niego odsunęłam, a on wyraźnie posmutniał. W jego oczach malował się żal.
- Jak mam się nie denerwować ?! – warknęłam.
- Wczoraj wziąłem telefon Niallowi  i poprosiłem Juls o twój numer. Po wielu namowach w końcu uległa. Ona myślała, że pisze z Horanem, dlatego to zrobiła. – tłumaczył się.
- Jak widzę nie pomyliłam się co do was. Możesz już wracać do domu, cześć. – oznajmiłam i poszłam do kuchni.
Harry tylko na odchodne krzyknął:
- Zadzwonię do ciebie później. Musimy sobie wszystko wyjaśnić. – i wyszedł.
Juls smarowała kanapkę masłem. Gdy wleciałam zdyszana do pomieszczenia, od razu stanęła jak wryta. Wiedziała co się szykuje.
- Jak mogłaś ?! Dała mu mój numer ! Myślałam, że jesteś moją przyjaciółką.
- A nie jestem ?! - spytała z oburzeniem.
- No jesteś, ale dlaczego tak postąpiłaś ?
- Niall mnie bardzo o to prosił, a ja mu uległam. Wiesz jak on na mnie działa.
- O czym ty dziewczyno mówisz ?! – warknęłam. – przecież to Harry pisał wtedy z tobą ! – dodałam. Juls wytrzeszczyła oczy .
- Jak to Harry ?
- Sam mi powiedział, że pisał z telefonu blondaska. Pewnie on mu dał swój telefon.
Po policzku Juls spłynęła łza, którą szybko otarła…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No więc proszę ! Oto rozdział 9 . Mamy dla was świetną nowinę. Ostatnio dostałyśmy niesamowitej weeeny, co daje 5 genialnych rozdziałów, więc zachęcamy do dalszego śledzenia naszego blogu. Zapisujcie się do obserwatorów, a jeśli jeszcze nie jesteś informowany o nowych wpisach, to tutaj na dole ( w komentarzu ) zostaw swojego twittera, albo nr gg . ROZDZIAŁY BĘDĄ DODAWANE W PONIEDZIAŁKI I PIĄTKI, CHYBA, ŻE WYPADNIE NAM COŚ BARDZO WAŻNEGO ! :D

...Because we love more than this...<3

SEE YA ! ;* ^^