***Oczami Julie***
Obudziłam
się późno jak na mnie, gdyż była dziesiąta. Przetarłam ręką oczy, a w drugiej
trzymałam telefon. Uśmiechnęłam się sama do siebie na myśl o wczorajszym
wieczorze. Niall jest taki cudowny, ale tak naprawdę nie wiem, czy on czuje do
mnie coś więcej. Ja jestem pewna w 100 % do uczucia, którym go darzę. Tylko czy
w ogóle coś z tego wyjdzie? Za dużo pytań, a za mało odpowiedzi. I znowu pół
słonecznego poranka zeszło mi na moje bezsensowne przemyślenia. Dobra, czas się
ogarnąć. Wstałam i skierowałam się do łazienki. Spięłam włosy w wysokiego
kucyka, ubrałam na siebie czarne legginsy, dłuższą koszulę w kratę i białe
conversy. Wyszłam z pomieszczenia i poszłam do pokoju Megan. Zapukałam do
drzwi, ale nikt mi nie odpowiedział, więc je otworzyłam.
-Hmm… Dziwne
- pomyślałam. Nie było jej w pokoju, a idealnie zaścielone łóżko, aż
przyciągało. Zbiegłam więc na dół, myśląc, że przygotowuje właśnie pyszne
śniadanie. Nie miałam pojęcia, że aż tak bardzo się pomylę. Nie dziwi was fakt,
że Meg spała na kanapie? Ale na pewno zdziwi was to, że leżała w objęciach
Harrego. Taak, właśnie TEGO Harrego. Chwila… Ale skąd on się tu wziął? Skąd
wiedział gdzie mieszkamy? Bo szczerze to wątpię, żeby to Szatynka podała mu
adres, chyba, że znowu wymyśliła ten swój, jak ona to nazywa ‘’genialny plan’’.
Przyjrzałam się im dokładniej. Dziewczyna była bardzo ładnie ubrana. Znam ten
styl i nie pomyliłam się za bardzo – to jej następny ‘’genialny plan’’.
Złapałam ją za ramię i lekko potrząsnęłam,
aby nie obudzić także Loczka. Otworzyła oczy i spojrzała na Stylesa.
Tego co zrobiła, w życiu bym się nie spodziewała. Gdy na niego popatrzyła lekko
się uśmiechnęła a po chwili powiedziała:
-
Miałam…
- Tak wiem,
genialny plan… - przerwałam jej, poczym wywróciłam oczami.
-No tylko,
trochę mi nie wyszedł. – oznajmiła cicho się śmiejąc.
- Akurat to
zauważyłam… – prychnęłam.
Chciała wstać, ale utrudniało jej to ramię
Harrego. W momencie, kiedy miała zamiar się podnieść, Styles zarzucił na nią
drugą rękę i przyciągnął mocno do siebie. Ona tylko szepnęła bezgłośnie: „ Please,
help me”. Po paru sekundach Loczek zaczął coś gadać przez sen. Dokładnie się
wsłuchiwałyśmy w jego głos, ale bezskutecznie. Nagle jedno zdanie wypowiedział
nieco głośniej i bardziej wyraźnie.
- Meg, nie
oddam Cię tak łatwo.
Po tym
Szatynka krzywo na mnie spojrzała, a na jej twarzy można było dostrzec grymas.
Zrobiła minę WTF? Nie mogłam się powstrzymać i wybuchłam niepohamowanym
śmiechem. Meg tylko zaczęła mnie uspokajać, po czym sama uczyniła podobnie jak
ja. Wtem nasz królewicz się obudził. Jedną ręką przetarł oczy, a drugą bez
zmian obejmował moją przyjaciółkę. Ta scena była tak komiczna. Ona robiła
wszystko, żeby być najdalej od niego, za to on przytrzymywał ją przy sobie tak
długo jak tylko mógł.
- Heeej –
powiedział zaspanym głosem – coś przegapiłem? – dodał nie mając zielonego
pojęcia z czego się śmiejemy.
- Tylko
trochę. – oznajmiłam rozbawiona.
- Aha. –
odparł.
- Mógłbyś
mnie już wreszcie puścić?- wtrąciła Szatynka.
- A muszę? –
spytał, zacięcie patrząc w jej oczy.
- To ja was
może zostawię. – przerwałam tę jakże romantyczną scenę.
Poszłam do
kuchni i postanowiłam, że zrobię śniadanie dla tych gołąbeczków.
***Oczami Megan***
Myślałam, że
ją zabiję jak zostawiła nas samych w tym salonie. Jeszcze tego brakowało. Mój
plan trochę nie wyszedł, gdyż nie myślałam, że Harry zostanie u nas na noc.
Poza tym nic konkretnego się nie dowiedziałam, oprócz tego, że mnie nikomu tak
łatwo nie odda. Tylko o co mu chodziło z tymi słowami ? Ale co ja w ogóle gadam
? Przecież on spał. Po prostu sobie cos tam majaczył, a ja biorę to na
poważnie. Przez cały czas uparcie wpatrywał się w moje oczy. Jestem pewna
siebie, dlatego nie robiło to na mnie jakiegoś większego wrażenia.
- Czemu tak
na mnie patrzysz ? – spytałam.
- Bo nie wierzę,
że siedzę tu teraz z Tobą. Wiesz, jesteś naprawdę świetną dziewczyną –
odpowiedział przy czym się lekko zarumienił.
No nie mogę.
Harry Styles, ten wielki KRÓL FLIRTU się zawstydził i do tego z mojego powodu.
Haha ! Megan, jesteś nieziemska – pomyślałam.
- Dzięki, ty
też jesteś fajnym facetem. – wyszeptałam zgodnie z prawdą. Zaraz.. Zgodnie z
prawdą? Co ja w ogóle gadam. To niemożliwe, że zaczął mi się podobać. Stop!
Koniec tych przemyśleń.
- Serio tak
myślisz ? – spytał uradowany, a w jego oczach skakały iskierki radości.
- Tak,
serio. Czemu miałabym uważać inaczej ?
- No, bo ja
myślałem, że mnie nie lubisz… - powiedział smutno.
Zmieszałam
się trochę. W końcu tak było, ale teraz wszystko się zmieniło, przynajmniej tak
mi się wydaję.
- Julie mi
tak napisała… Znaczy.. – zakłopotał się.
- Co ?! Jak
to Juls ci tak napisała ? O czym ty mówisz ?!! – krzyczałam.
- Nie
denerwuj się. – powiedział próbując złapać mnie za rękę. Gwałtownie się od
niego odsunęłam, a on wyraźnie posmutniał. W jego oczach malował się żal.
- Jak mam
się nie denerwować ?! – warknęłam.
- Wczoraj
wziąłem telefon Niallowi i poprosiłem
Juls o twój numer. Po wielu namowach w końcu uległa. Ona myślała, że pisze z
Horanem, dlatego to zrobiła. – tłumaczył się.
- Jak widzę
nie pomyliłam się co do was. Możesz już wracać do domu, cześć. – oznajmiłam i
poszłam do kuchni.
Harry tylko
na odchodne krzyknął:
- Zadzwonię
do ciebie później. Musimy sobie wszystko wyjaśnić. – i wyszedł.
Juls
smarowała kanapkę masłem. Gdy wleciałam zdyszana do pomieszczenia, od razu stanęła
jak wryta. Wiedziała co się szykuje.
- Jak mogłaś
?! Dała mu mój numer ! Myślałam, że jesteś moją przyjaciółką.
- A nie
jestem ?! - spytała z oburzeniem.
- No jesteś,
ale dlaczego tak postąpiłaś ?
- Niall mnie
bardzo o to prosił, a ja mu uległam. Wiesz jak on na mnie działa.
- O czym ty
dziewczyno mówisz ?! – warknęłam. – przecież to Harry pisał wtedy z tobą ! –
dodałam. Juls wytrzeszczyła oczy .
- Jak to
Harry ?
- Sam mi
powiedział, że pisał z telefonu blondaska. Pewnie on mu dał swój telefon.
Po policzku
Juls spłynęła łza, którą szybko otarła…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No więc proszę ! Oto rozdział 9 . Mamy dla was świetną nowinę. Ostatnio dostałyśmy niesamowitej weeeny, co daje 5 genialnych rozdziałów, więc zachęcamy do dalszego śledzenia naszego blogu. Zapisujcie się do obserwatorów, a jeśli jeszcze nie jesteś informowany o nowych wpisach, to tutaj na dole ( w komentarzu ) zostaw swojego twittera, albo nr gg . ROZDZIAŁY BĘDĄ DODAWANE W PONIEDZIAŁKI I PIĄTKI, CHYBA, ŻE WYPADNIE NAM COŚ BARDZO WAŻNEGO ! :D
...Because we love more than this...<3
SEE YA ! ;* ^^