...Because we love more than this...

...Because we love more than this... <3

poniedziałek, 21 maja 2012

Rozdział 14 - HARRY : ,, I had to take you and make you mine ''.. ZAYN : ,,And now we're stealing the car And we will drive to the stars I will give you the moon It's the least I can do If you give me the chance ".


***Oczami Meg***
STAŁO SIĘ …! Pocałował mnie. Czułam jego delikatne, wilgotne wargi. Całował z dużym uczuciem. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie…  Oczywiście odwzajemniłam pocałunek. Po paru sekundach oderwał się ode mnie, spojrzał głęboko w oczy i  szepnął:
- Teraz masz już pewność, że przy mnie możesz się czuć bezpiecznie ?
W odpowiedzi szeroko się uśmiechnęłam. Nawet nie zauważyliśmy, że film się skończył.
- Dobra, to ja już pójdę.- powiedział nagle.
Spojrzałam na zegarek. Miał rację, było już dobrze po pierwszej. Wstałam i odprowadziłam go do drzwi. Stanął naprzeciwko mnie i właśnie chciał mnie pocałować na pożegnanie, ale ja odwróciłam głowę tak, że trafił w policzek. Zadziornie się uśmiechnął i spytał:
- Kiedy się widzimy ?
- Nie wiem. Zdzwonimy się ! – odparłam.
Zayn przysunął się do mnie i jedną ręką złapał policzki, robiąc dziubek z moich ust, po czym szybko je cmoknął i rzucił:
- Teraz mogę iść – uśmiechnął się cwaniacko.
- Pa.- odparłam zamykając drzwi, o które zaraz się oparłam i głośno westchnęłam.
- Chyba się zakochałam – powiedziałam sama do siebie.
***Oczami Zayna***
Jestem taki szczęśliwy. To najwspanialszy dzień w moim życiu, a ona jest cudowna. Mam nadzieję, że się nie przesłyszałem, gdy Meg powiedziała:
- Chyba się zakochałam – oby to była prawda.
Nie wierzę, że to wszystko dzieje się naprawdę. Gdybym tylko mógł od razu spytałbym jej czy ze mną będzie, ale jest jeden problem, duży problem – HARRY ! Gdy już wychodziłem przez furtkę, zdałem sobie sprawę, jaki jestem głupi. Najpierw wybieram najstraszniejszy film z całej kolekcji, a później zostawiam ją samą. Uderzyłem się w czoło z otwartej ręki. Hmm.. Może do niej wrócę? Pewnie się ucieszy. Zawahałem się, lecz po chwili podbiegłem do drzwi i zapukałem. Usłyszałem zbliżające się kroki, a potem Meg lekko wychyliła się i spojrzała na mnie dziwnie.
- Czegoś zapomniałeś ?
- Nie, tylko jestem idiotą. – powiedziałem.
- Naprawdę ? – odparła z sarkazmem chichocząc.
- Teraz to powinienem się na ciebie obrazić. – oznajmiłem z udawanym fochem, a ona tylko się uśmiechnęła. – Nie zostawię Cię samej po takim strasznym horrorze. – dodałem.
- A skąd wiesz, że się boję – ruszyła brwiami.
- No, przecież cały czas piszczałaś na filmie.
- Udawałam przecież. – skłamała.
- Nie prawda.
- Prawda.
- Nie prawda – przybliżyłem się niebezpiecznie blisko.
Nasze usta dzieliły centymetry. W końcu złożyłem niepewny pocałunek. Ona go odwzajemniła. Z każdą sekundą stawał się bardziej odważny. Kopnąłem w drzwi, aby je zamknąć. Moje ręce błądziły po jej całym ciele. W tej chwili byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Ta chwila mogła trwać wiecznie…Miałem ochotę na coś więcej….
 ***Oczami Harrego***
Szedłem właśnie przez ulice Londynu, kierując się do domu Meg. Dlaczego nie odebrała ode mnie telefonu ? Myślałem, że między nami jest już w porządku. Ostatnio nie była na mnie chyba bardzo zła. Przynajmniej tak mi się wydaję. Jeszcze Zayn. Jest moim przyjacielem, ale dlaczego tak postępuje ? Chcę mi odebrać Megan.  Przecież ona jest dla mnie całym światem. Jak ja niby miałbym się zachowywać, gdyby Mulat był z Szatynką. Nie zniósł bym widoku, kiedy się całują, przytulają, czy ogólnie okazują sobie miłość nawzajem. To za trudne. Wolałbym się zabić, dlatego muszę o nią walczyć. Malik zawsze wyrywał lepsze dziewczyny i musiałem sobie dawać spokój po pewnym czasie, ale nie tym razem.  Teraz się nie poddam. Założę się, że żałowałbym tego do końca życia, gdybym ją stracił. Dlaczego ona musi być, aż tak idealna? To przytłaczające. Jak tylko spojrzy na mnie tymi swoimi obrzydliwie pięknymi oczami, to od razu się rozpływam w nich. Ach, te ciemnoniebieskie tęczówki. Takich niesamowitych oczu nie ma żadna dziewczyna, którą znam. No i jeszcze ten czadowy uśmiech, a raczej uśmiechy, gdyż ma ich trzy. Pierwszy gdy się z czegoś cieszy, drugi gdy chcę ukryć, że jest jej źle, natomiast trzeci jest właśnie wtedy kiedy mówi o swoich przyjaciołach. To cudowne, że tak traktuje osoby, które są dla niej ważne. Ogólnie jest niegrzeczną dziewczynką z tego co mi wiadomo. Nigdy nie słuchała rodziców i szlajała się po nocach ze swoimi znajomymi po mieście, ale jest także rozsądna, nigdy nie zrobiła żadnej głupoty, której by mogła później żałować.  Nie pojmuje tego, jak można, aż tak kochać życie, ale kiedy na nią patrzę wcale jej się nie dziwie. Zawsze chciałem być takim człowiekiem jak ona. Jest bardzo odporna na krytykę innych i w ogóle się nią nie przejmuje. Kocha swoje życie i chce jak najbardziej je wykorzystać, dlatego nigdy nie traci okazji na zabawę.                                                    Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk trąbiącego samochodu. Nawet nie wiem kiedy wszedłem na jezdnię. Spojrzałem na zegarek – już druga. A może to nie ma jednak sensu? Może ona po prostu śpi ? I tak wolę się upewnić – pomyślałem… Właśnie znalazłem się na ulicy gdzie mieszkają dziewczyny. Przyśpieszyłem tępo i po paru sekundach stałem przy furtce. Niepewnie ją pchnąłem i skierowałem się w stronę drzwi. Popatrzyłem na okno. Przytłumione światło biło z pomieszczenia. A jednak się nie pomyliłem – ona wcale nie śpi. Zajrzałem przez szybę i od razu wiedziałem, że to koniec. Koniec przyjaźni z Zaynem. Stał tam z nią i namiętnie całował, a ona to wszystko odwzajemniała. Malik błądził rękami po jej ciele. Tego już było za wiele. Jak on może ? Nie wytrzymałem i wbiegłem do jej domu.
- Nie przeszkadzam ? – Krzyknąłem wściekły. Momentalnie oderwali się od siebie.
- Harry ? – spytała po czym wytrzeszczyła szeroko oczy.
- Widzę, że dobrze się bawicie. – wrzasnąłem.
- Jesteśmy dorośli, poza tym to nie twoja sprawa. – powiedział obojętnie Mulat, a Szatynka tylko tępo wgapiała się w podłogę.
- Ty się już lepiej nie odzywaj ! Zrujnowałeś mi życie ! – odparłem.
- Harry ! Uspokój się . – odparł.
Teraz przegiął. Jak ja mam się niby uspokoić, skoro pare minut temu widziałem jak obściskuje się  z miłością mojego życia. Przecież to nienormalne. Emocje wzięły górę i rzuciłem się na niego z pięściami. Złapałem go za koszulę i pchnąłem w stronę ściany, po czym zadałem mu cios prosto w twarz. Upadł na ziemie, a z jego nosa lała się krew.
- Oszalałeś ?! – wrzasnęła dziewczyna. Można było dostrzec, że jest przerażona. Nie chciałem jej do siebie zrazić, ale miałem już dość Mulata. Chciał mi ją odebrać, a ja na to nie pozwolę. Bez zastanowienia usiadłem na nim i dalej zacząłem obkładać go pięściami.  Nie dawał za wygraną. Po chwili złapał mnie za nadgarstki i obrócił tak, że to ja byłem na dole, przez co rozwalił mi brew pod wpływem mocnego ciosu. Co jak co, ale Zayn akurat trochę siły ma.  Wtedy Meg zrobiła coś czego żaden z nas by się nie spodziewał.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa – zaczęła piszczeć, a my natychmiast zaprzestaliśmy walkę i szybko spojrzeliśmy na nią .
- Co ci jest ? Stało się coś ? Nic ci nie jest ? – pytał jak najęty Mulat .
***Oczami Meg***
- Co to do cholery ma być ?! – wywrzeszczałam. – Zayn złaź z niego, a ty go Hary przeproś, z resztą przeproście się nawzajem.
- Ty chyba zwariowałaś ! – powiedział Styles niedowierzając. Chyba myślał, że będę na nich wkurzona i wywalę ich z domu, ale postawiłam na inny sposób.
- Słucham ?! – odparłam podnosząc głos.
- Znaczy..Ale.. Ja go nie będę przepraszać. Sam się na mnie rzucił, a teraz pierwszy mam wyciągać do niego dłoń ? Nie ma mowy. – jęczał Malik.
- Z wami jest gorzej niż z dziećmi ! Chcecie tak po prostu zniszczyć waszą przyjaźń przez jedną, zwykłą dziewczynę ? – krzyknęłam.
- Ty nie jesteś zwykła, jesteś wyjątkowa. – oznajmił Loczek, a ja uśmiechnęłam się do niego.
- Skoro jestem dla ciebie taka wyjątkowa, to go przeproś. – pokazałam palcem na Ciemnookiego.
- Dobra, Sory. – odparł obojętnie podając rękę Brunetowi.
- Zayn ? – dałam mu znak, że także ma go przeprosić.
- Spoko. Ja też przepraszam. – odpowiedział.
- I żeby więcej coś takiego się nie przytrafiło ! Zrozumiano ? – zagroziłam palcem.
Oni przytaknęli tylko głowami.
- Idźcie do salonu na kanapę, a ja przyniosę apteczkę. – powiedziałam, a oni posłusznie zrobili to co kazałam.
Udałam się do kuchni, otworzyłam jedną z szafek i wyjęłam potrzebne rzeczy, takie jak woda utleniona czy bandaż. Poszłam do chłopaków. Harry miał rozciętą brew, dlatego plastrem zakleiłam ranę. Przy Maliku dużo roboty nie było, musiałam go tylko wyczyścić z krwi. Nos raczej nie był złamany, więc bardzo się cieszyłam, że nie musimy jechać do szpitala. Usiadłam między nimi, a oni automatycznie zarzucili na mnie swoje ramiona, robiąc to w tym samym czasie. Spojrzeli na siebie groźnie, dlatego wymyśliłam jedną rzecz.
- To dla rozluźnienia sytuacji proponuję oglądnąć jakąś komedię. – powiedziałam i szeroko się wyszczerzyłam.
- Okey. Niech będzie. – odparł obojętnie Harry.
- A może okażesz trochę więcej radości ?  - spytałam ironicznie. Loczek szeroko się uśmiechnął, a ja to odwzajemniłam.
- Też tu jestem . – wymamrotał Zayn.
- Wiemy . – odparł Styles przewracając oczami.
Nie mogłam na to patrzeć. Dwaj niby najlepsi przyjaciele tak bardzo sobie docinają ? To jakieś szaleństwo. I to wszystko przeze mnie. Muszę zniknąć z ich życia tylko jak ? Włożyłam jakąś płytkę do DVD, na której była podobno niezła komedia. Usiadłam znów pomiędzy nimi i zaczęliśmy oglądać. Po paru minutach zrobiło mi się niewygodnie, dlatego zaczęłam się tarmosić, a oni tylko się do mnie uśmiechali. Niedługo wszyscy zasnęliśmy.   
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie wiem jak wam, ale nam się rozdział dość podoba. Musimy was o czymś powiadomić . Ostatnio Ms.Malik ( ja ) miałam straszną wenę i napisałam, tak mi się wydaję, dosyć fajną część przyszłego rozdziału, więc wiecie :D Już 14 rozdział, a tak naprawdę pomiędzy dziewczynami a chłopakami do niczego nie doszło. Nie lubimy opowiadań, gdzie już np, w 4 rozdziale są już szczęśliwą parą i tak dalej, dlatego my to wszystko rozwijamy bardzo powoli ;) Mamy zamiar dobić do 100 rozdziałów, ale czy nam to wyjdzie, to już wasz w tym interes . Komentujcie i zapisujecie się do obserwatorów. To dzięki wam to pisanie nam jakoś idzie. Najprawdopodobniej w śordę robimy twitcama ;). 

...Because we love more than this...<3
SEE YA ! ;* ^^

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Moja reakcja to natychmiastowe WooW;)
Jestem pod wrażeniem, kolejny rozdział, a ja nie mam pojęcia czego się spodziewać w następnym ! I to jest właśnie extra!xD
Pozdrawiam ...

Anonimowy pisze...

WoW
Ten rozdział jest niesamowity..!......;)))))
Czekam na następne :D
Pozdrawiam;)

malinowa mamba pisze...

Niech ona będzie z Zaynem! ♥
Szybko dodawaj nowy rozdział bo umrę z ciekawości! :)
+ Dodaję do obserwatorów.
Zpraszam tez o do mnie
http://love-was-such-an-easy-game-to-play.blogspot.com/

Juka pisze...

Extra rozdział, jej sposób na oderwanie ich od siebie- genialny! Niech będzie z Harrym!!

Wiki41413 end Ruda18 pisze...

niech ona będzie z Harrym ;D a po za tym rozdział świetny jak zawszę zresztą :) pozdrawiam ;*

Anonimowy pisze...

Niech będzie z Zaynem;)