...Because we love more than this...

...Because we love more than this... <3

piątek, 22 czerwca 2012

Rozdział 23 - "And well there must have been a time I was the reason for that smile So keep in mind"


***Oczami Megan***

Kiedy Julie wyszła, nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć. Przecież ona kocha Blondaska, więc czemu go zostawia i od niego ucieka ? Ale w sumie wyjazd do Polski to całkiem doby pomysł. Nasza ojczyzna zawsze sprawiała wrażenie kraju, w którym trudno sobie poradzić, ale ja jakoś dawałam  radę. Tylko w mojej ukochanej Polsce potrafię zebrać wszystkie myśli do kupy. To zawsze Nowy Sącz dawał mi siłę do następnego dnia, a wiecie dlaczego ? Bo tam się wychowałam. Zostawiłam tam moje całe życie, całe dzieciństwo. Wszystkie  smutki, bóle, śmiechy, zdrady – to moja przeszłość. Przeszłość, która jest kilka tysięcy kilometrów od Londynu. To tutaj w Anglii odnalazłam szczęście, którego teraz mi brak. Juls ma rację. Polska to jedyne miejsce, gdzie będę mogła się dowiedzieć co mówi moje serce. Tylko tam się dowiem, którego z nich kocham naprawdę… Usłyszałam jakiś szelest za oknem i poszłam przez nie spojrzeć. Na schodach nadal siedział załamany Niall. Nie mogłam przecież teraz go z tym wszystkim zostawić. Otworzyłam drzwi wejściowe i powiedziałam :
- Wchoodź ! – Blondasek spojrzał na mnie smutno, ponownie odwrócił głowę w przeciwną stronę i wpatrywał się w ziemie.
- No wchooodź ! Jesteś cały mokry. – ponownie zaprosiłam go do środka. Tym razem się zgodził. Wszedł do domu i poszliśmy do salonu. Dałam mu koc i zaparzyłam dla niego gorącu herbatę.
- Dzięki. – odezwał się i uśmiechnął do mnie smutno.
- Wszystko się ułoży.
- Taa.. Ona mi nigdy nie wybaczy. Wszystko zawaliłem.
- Nie no Niall. Błagam cię. Nie rób mi tu żadnych scen, tylko do cholery o nią walcz.
- A co ja niby robie ?! – wykrzyknął .
- To co zrobiłeś bardzo ci pomogło, uwierz. Założę się, że dzięki twojemu czynowi Juls trochę zmiękła. To tylko kwestia czasu, aż ci wybaczy.
- Serio? – spytał.
- Serio – odpowiedziałam, a on od razu się rozweselił .
- Jesteś jej przyjaciółką, tak ?
- No tak – zdziwiło mnie trochę jego pytanie.
- Więc dlaczego mi pomagasz? Gdyby Julie się o tym dowiedziała to założę się, że by się na ciebie lekko wkurzyła.
- Pomagam ci dlatego, że chcę, aby była szczęśliwa, a wiem, że będzie tylko wtedy kiedy będziecie razem.
- Nawet nie wiesz jak miło słyszeć takie słowa. Nie dziwię się, dlaczego Juls uważa cię za swoją najlepszą przyjaciółkę. Dziękuje. – odparł Horan, a ja w odpowiedzi tylko się do niego wyszczerzyłam.
- A powiesz mi gdzie ona wyjechała ? – spytał z nadzieja, a ja się trochę zakłopotałam.
Taaa. Fajnie. Przed chwila mi powiedział, że tak mu pomagam, a teraz mam go okłamać ? No, ale obiecałam Juls, że nie powiem mu gdzie pojechała, więc słowa dotrzymam.
- Ale ona mi nic nie mówiła. Po prostu się pożegnała i wyszła.  – skłamałam. Spojrzał na mnie przenikliwie.
- Okey. No trudno. Będę musiał ją nękać telefonami, mam nadzieję, że odbierze. Ale jak tylko będziesz coś wiedziała to dzwoń do mnie ! – zagroził mi palcem.
- Jasne. – uśmiechnęłam się do niego.
- To ja będę już leciał. Dzięki za pomoc. – wyszczerzył się.
- Spoko. Cześć. – przytuliłam go na pożegnanie.
Gdy Niall wyszedł, dopadły mnie wyrzuty sumienia. Dlaczego go okłamałam ? Gdybym tego nie zrobiła to Horan by się już pewnie pakował. Założę się, że poleciał by za nią do Polski, a wtedy może by sobie wszystko wytłumaczyli. I teraz pytanie. Zrobiłam dobrze czy źle ? Dobrze na pewno dla Juls, ale za to źle w stosunku do Blondaska. Chodziłam tak po domu, myśląc. Nie wiem czemu, ale jakaś siła skierowała mnie do pokoju przyjaciółki. Weszłam do środka i zaczęłam się rozglądać. Jak zwykle idealnie zaścielone łóżko, panujący porządek w pomieszczeniu. Moją uwagę przykuła jedynie niedomknięta szafka nocna przy łóżku. Otworzyłam ją i ujrzałam rysownik dziewczyny. To moja jedyna okazja, aby go obejrzeć, ale czy powinnam ? Raz kozi śmierć, przecież mnie nie nakryje. Nie ma jej tu. Zaczęłam oglądać jej dzieła. Zaraz zaraz, czy to ..? Tak, to ta osoba. Ale dlaczego rysuje go na każdym rysunku? Bez zastanowienia chwyciłam wszystko do rąk i zbiegłam na dół. Założyłam jeansową kurteczkę, trampki i wybiegłam do chłopaków. Musze o wszystkim powiedzieć Horanowi. Biegłam przez park i w pewnym momencie wszystko wypadło mi z rąk. Zaczęłam zbierać rzeczy z ziemi, kiedy kątem oka znów zobaczyłam tę osobę. Powtórka z rozrywki.- pomyślałam. Złapałam rysownik i uciekłam stamtąd lekko przerażona. Po 10 minutach byłam na miejscu. Zapukałam do drzwi. Po chwili uchyliły się i stał w nich zdziwiony Harry.
- Meg ? Cześć . – powiedział.
- Cześć. Wpuścisz mnie czy znowu  do akcji będzie musiał wkraczać Tomlinson ? – podniosłam jedną brew.
- Yyyy.. Nie.. Wchodź. – zachowywał się bardzo dziwnie. Tak jakby zobaczył ducha. Wiem, że urodą nie grzeszę, ale to nie powód, aby się tak zachowywać.
Nawet nie spytałam tylko szybko pobiegłam do pokoju Nialla. Wparowałam do środka, a Blondasek spojrzał na mnie.
- Heeej, a co ty tu robisz ? Przecież widzieliśmy się nie całą godzinę temu. – odezwał się zdziwiony. Nic nie odpowiedziałam, tylko rzuciłam na łóżko rysownik dziewczyny.
- Co to ? – spytał i spojrzał na mnie przenikliwie.
- Weź to i przeglądnij zanim się rozmyślę – zachowywałam się jak psychicznie chora. Machałam rękami i stwarzałam panikę. Blondyn najwyraźniej się zdziwił. Wziął do ręki to co kazałam i zaczął przeglądać. Co nowy rysunek Horan był co raz bardziej zszokowany.
- Ale przecież to..
- Tak to Ty. – przerwałam mu. – Nadal uważasz, że ona cię nie kocha ? Coś mi się wydaję, że wtedy nie malowała by rysunków z twoją podobizną. Napisała nawet piosenkę i wnioskując po jej treści napisała ją dla ciebie . – wyrzuciłam z siebie wszystko. Niall zaczął skakać po pokoju jak jakiś upośledzony i krzyczał, że kocha Juls.
- Horan. Ogarnij się – powiedziałam tylko z przerwami na śmiech.
- Ale supeer. Dziękuję, że mi to pokazałaś. Serio. Gdyby nie ty to bym się pewnie nawet o nią nie starał, bo myślałbym, że jestem u niej skreślony .
- Spoko, tylko teraz niczego nie zepsuj. – odparłam mu z zaciszem na twarzy.
- Ale i tak nie wiem gdzie wyjechała. – posmutniał.
- Dobra, powinnam się zabić za to co powiem, ale robie to dla waszego szczęścia. – zagroziłam mu palcem i wciągnęłam powietrze do ust. – Juls wyjechała do Polski. – powiedziałam szybko. Horan wytrzeszczył oczy.
- Okłamałaś mnie ? – spytał z pretensją w głosie.
- Ale przecież teraz ci powiedziałam wszystko. – zrobiłam oczka ze shreaka.
- I bardzo ci za to dziękuję. – zaczął mnie przytulać. Po chwili odsunął się i  spojrzał na mnie zadowolony.
- To nie wszystko. – wydusiłam z siebie niepewnie.
- Jak to ? Myślałem, że to już koniec niespodzianek na dzisiaj. - Zaśmiał się .
- Juls zarezerwowała mi lot do polski za dwa dni. Chcesz to możesz lecieć ze mną. – posłałam mu uśmiech.
- Uwielbiam cię – krzyknął i ponownie rzucił się na mnie. W tym momencie do pomieszczenia wlecieli pozostali.
- A co tutaj się dzieje ? Przytulacie się beze mnie ? – powiedział zirytowany Tommo, który po chwili dołączył się do nas.
- Stało się coś ? – spytał zdezorientowany Malik.
Zeszliśmy na dół do salonu i usiedliśmy na kanapie. Niall wszystko opowiedział chłopakom. Jak przystało na przyjaciół życzyli mu powodzenia i cieszyli się razem z nim. Nagle dosiadł się do mnie Lou.
- Co się dzieje ? – spytał troskliwie .
- Ale co ma się dziać ? – nie wiedziałam o co mu chodzi.
- Chodzisz jakaś nieswoja . Odkąd do nas przyszłaś jakoś dziwnie się zachowujesz.
 Czy on zawsze musi wszystko wyczuć? Cały czas męczyło mnie kim jest ten koleś, który za mną chodzi . Postanowiłam się mu do wszystkiego przyznać. Spojrzałam jeszcze na pozostałych, żeby się upewnić, że nie słuchają naszej rozmowy. Zacięcie o czymś dyskutowali, więc swobodnie odezwałam się do Tomlinsona.
- Wydaję mi się, że od paru dni ktoś mnie śledzi. Nawet jeśli nikogo za mną nie ma to i tak czuje na sobie wzrok jakiejś osoby. Już pare razy widziałam jakiegoś mężczyznę, który mnie obserwował. – wyżaliłam się. Wtedy spostrzegłam, że nie tylko Lou mnie słucha. Reszta bandy także przyglądała mi się z niedowierzaniem. Najbardziej przeraził mnie wkurzony wzrok Zayna, który po chwili krzyknął:
- Dlaczego mi nic o tym nie powiedziałaś ?
- A dlaczego miałabym ci o tym mówić ? Nie jesteś moim ojcem.
- Ale się o ciebie martwię. Nie pomyślałaś o tym ? – wrzasnął jeszcze bardziej wkurzony.
- Odwal się od mojego życia, jasne ? – krzyknęłam tak głośno jak Mulat, a chłopcy przyglądali się wszystkiemu z uśmiechami na twarzy. Ich nigdy nikt nie rozgryzie.
- Nie mam już do ciebie siły. – Malik zrezygnował i wyszedł. Spojrzałam na pozostałych, a oni dalej mieli dziwny wyraz twarzy, pomijając  Harrego.
- No co ? – podniosłam ponownie ton.
- No i po co wy się kłócicie, skoro każdy widzi, że nie jesteście sobie obojętni ? – spytał Niall, który usiadł koło mnie. – Mówisz, że Juls nie widzi tego jak się staram, a tak samo robisz ty. Przecież Zayn staje dla ciebie na głowie, a ty albo na serio tego nie zauważasz, albo jesteś ślepa. – dodał po chwili i uśmiechnął się.
- To nie to samo. – powiedziałam oburzona, a chłopcy zaśmiali się ze mnie.
Liam włączył TV i zaczęliśmy oglądać jakąś dość fajną komedie. Chłopcy do tego wszystkiego zaczęli się wygłupiać, więc nie mogłam przestać się śmiać. No bo kto mógłby być poważny, kiedy Tomlinson mówi do Stylesa, że w przyszłości będą mieć dzieci, z którymi będą razem jeździć traktorem po polu pełnym marchewek ? Chyba każdy normalny człowiek wybuchł by niepohamowanym śmiechem. Tak dobrą zabawę przerwał krzyk Malika z kuchni.
- Meg ! Chodź tu na chwilę.
- Nigdzie nie idę. Nie będziesz mi rozkazywał. – odkrzyknęłam.
- Czy ty chociaż raz nie możesz zrobić to o co cię proszę ? – odparł.
- Ty nigdy mnie o nic nie prosisz, tylko zawsze rozkazujesz ! – wrzasnęłam.
- Przyjdziesz tu czy nie ? – spytał lekko zirytowany Malik.
- Idź – rozkazał mi Niall i wskazał palcem na drzwi do kuchni.
- Nie – sprzeciwiłam się Horanowi.
- Mam cię tam zaprowadzić  siłą ? – Horan podniósł jedną brew.
- Okey, okey. Już idę. – odezwałam się. Wolę nie zadzierać z Blondaskiem. Wiem do czego jest zdolny, dlatego wybrałam znacznie wygodniejszą opcję dotarcia do kuchni. Weszłam do pomieszczenia, gdzie stał Zayn.
- Czego ? – spytałam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej hej. Mamy nadzieję, że rozdział się wam podoba. Następne rozdziały dodamy w poniedziałek i środę, a podczas wakacji będą tylko w środy, ponieważ niestety razem z Klaudią przez całe wakacje będziemy się widziały w sumie 3 tygodnie, co oznacza, że nie będziemy mogły razem pisać. Po prawej stronie macie ankiety " Z kim powinna być Julie" , " Czy będziecie czytać bloga podczas wakacji". Zapraszamy do udziału w nich.

...Because we love more than this...<3

SEE YA ! :* ^^

3 komentarze:

Unknown pisze...

Zegan <3
na to tylko czekam !
i oczywiście na Nulie też :D
oh ah po prostu ! xx

Wiki41413 end Ruda18 pisze...

świetny rozdział nie mogę doczekać się następnego pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

http://zycie-jest-piekne-i-nieprzewidywalne.blogspot.com/

Unknown pisze...

Kurde, ciekawe czego chciał Zayn, dawaj nexta! :D