***Oczami Julie***
Już jestem
drugi dzień w domu. Brakowało mi spania w moim prze wygodnym łóżku. Tęskniłam
za tym miejscem. Mimo, iż w Londynie było mi dobrze, zawsze pewna część mnie
zostanie w Polsce. Nagle usłyszałam huk zamykających drzwi. Zdziwiło mnie to bo
tato rano pojechał na jakieś spotkanie biznesowe i przyjedzie dopiero po
południu. Może to nasza gosposia przyszła? Ale przecież jest za wcześnie.
Niechętnie wstałam, założyłam moje pantofle i wyszłam z pokoju. Wtedy
usłyszałam krzyk:
- Julieeee!
Wróciłaś? Ale co ty tu robisz? Ale mi sprawiłaś niespodziankę – tak to była
moja ukochana siostrzyczka, która właśnie rzuciła się na mnie.
- Cześć. No
przyjechałam na kilka dni. Jak tam na kolonii? – spytałam próbując się wydostać
z uścisku Mai.
- A spoko. W
ogóle spotkałam takiego fajnego chłopaka. Wiesz bajerka i te sprawy. Mam jego
numer, ale zobaczymy co dalej będzie. Ale 12 dni bez Internetu to stanowczo za
długo. Nic nie wiem co się dzieje u chłopaków. Podobno są teraz w Londynie.
Przyjechali z trasy i… - gadała bez końca.
- Czekaj,
czekaj. Jakich chłopaków? O kim ty mówisz? – spytałam ledwo rozkminiając jej
słowa. No tak jest 8 rano, więc powszechnie wiadomo, że o tej porze nic nie
kojarze.
- No One
Direction. Wiesz ten zespół co go kocham. Pamiętasz? – zaśmiała się, wymachując
rękoma.
- Aaa… O to
chodzi – posmutniałam. Przyjechałam, żeby zapomnieć, ale trudno będzie bo moja
kochana siostra ich ubóstwia, więc będzie cały czas o nich nawijać.
- Chodźmy do
mojego pokoju, wejdę na neta i mi wszystko opowiesz – pociągnęła mnie za sobą,
a ja niechętnie się za nią udałam.
Weszłam do
pomieszczenia. Na szafie wisiało masę plakatów. Zgadnijcie kto na nich był… Eh…
Mam tego dość. Położyłam się na łóżku, a Maja od razu włączyła komputer.
Oczywiście pytała jak jest w Anglii itp.
Na chwilę
odpłynęłam. Tak bardzo potrzebowałam snu. Ostatnie noce często zarywałam. Nie
mogłam spać, przez myśli, które nie dawały mi spokoju. Spałam może 15 minut?
Obudził mnie krzyk dziewczyny.
- Aaaa !!!
Julie wstawaj ! Jak mogłaś mi nie powiedzieć, że znasz 1D?! Poznasz mnie z
nimi?! – wrzeszczała mi do ucha.
- O co ci
kur… chodzi? – syknęłam zaspanym głosem, nie otwierając oczu.
- Jak to o
czym? Po całym necie latają zdjęcia Twoje i Nialla! Czemu mi nie powiedziałaś?
Poznam ich kiedyś? – nawijała jak zwariowana.
Popatrzyłam
na monitor. Faktycznie w Internecie było pełno moich zdjęć. Spuściłam głowę, po
czym wróciłam do łóżka i cała zakryłam się kołdrą. Ledwo powstrzymywałam płacz.
Maja usiadłam koło mnie i głaszcząc po plecach powiedziała:
- Ej co się
stało? Coś Ci zrobili?
- Nie chce o
tym gadać – warknęłam mając nadzieje, że dziewczyna się odczepi.
- Te portale
nie kłamią. Ty go kochasz, a on Ciebie – na te słowa wybuchłam niepohamowanym
płaczem.
- I co z
tego?! Zranił mnie ! Nigdy mu tego nie wybaczę ! – wrzasnęłam, po czym
przytuliłam się do siostry.
- Duma?
Proszę Cię nie kieruj się nią. Jesteś jak matka. Gdy ktoś uraził jej dumę,
nigdy nie wybaczyła tej osobie.
- Nie
porównuj mnie do niej ! Nigdy rozumiesz?! – krzyczałam.
-
Przepraszam. Powiesz mi co się stało? – spytała łagodnie. Mimo, iż była ode
mnie tylko o rok młodsza, traktowałam ją w takich chwilach jak starszą siostrę.
Opowiedziałam
jej wszystko. Ona nic nie mówiła tylko słuchała. Nie dopytywała się. Wiedziała,
że to dla mnie trudne. Nie komentowała niczego. Po prostu siedziała i nie
przerywała mi.
- No tak w
sumie, to bardzo go kocham i chyba dlatego go tak znienawidziłam. Wiem, że nie
mam o co się na niego gniewać, ale wiesz jaka ja jestem. Teraz wszystko
schrzaniłam i już na pewno sobie odpuścił. Wiesz nawet napisał piosenkę dla
mnie i pobił Grześka. – skończyłam swój monolog.
- Co?
Przepraszam Cię, ale jak by TEN NIALL HORAN dla mnie coś takiego zrobił,
byłabym najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. – podsumowała, wybuchając równo
ze mną śmiechem.
- Dziękuje
Ci za to, że mnie wysłuchałaś – uśmiechnęłam się.
- Spoko.
Zawsze do usług – zaśmiała się. – To dlatego przyjechałaś do Polski? – dodała.
- Hm… chyba
tak. Muszę to wszystko przemyśleć – wzruszyłam ramionami.
- Ale wiesz,
że ucieczka to nie jest rozwiązanie? – powiedziała.
Skąd ona ma
takie przemyślenia? Jest przecież ode mnie młodsza. Pewnie z jakiegoś filmu to
wychwyciła.
- Możliwe –
burknęłam. – O już prawie dziesiąta. Idę się przebrać i w ogóle się ogarnąć, a ty
rozpakuj swoje walizki. – posłałam blondynce uśmiech, po czym skierowałam się w
stronę drzwi.
Może ona ma
racje? Może powinnam pogadać z Niallem? Przecież go kocham. Wow punkt dla mnie.
W końcu przyznałam się do tego przed samą sobą….
Wybrałyśmy
się z Mają na miasto. Zanim wyjechałam często chodziłyśmy na rynek i siedząc na
ławce przy fontannie, obaczajałyśmy ludzi. Nie kiedy byłyśmy mega wredne, ale to było w tym wszystkim
najlepsze. Chodziłyśmy od sklepu do sklepu, cały czas się śmiejąc i gadając.
Nagle
wpadłam na grupkę ludzi.
- Julie? –
podniosłam głowę. Trafiłam na grupkę moich przyjaciół z czasów gimnazjum i
liceum.
- O hejka –
przywitałam się z wszystkimi.
- Myślałam,
że jesteś w Londynie – powiedziała Monika, moja przyjaciółka.
- Em… Bo tak
jest. Przyjechałam na kilka dni, pozałatwiać pare spraw – uśmiechnęłam się
sztucznie.
- Aha
rozumiem. Może pójdziesz z nami do kafejki? Oczywiście ty i Maja.
Popatrzyłam
na siostrę, która pokiwała twierdząco głową…
Do domu
wróciłyśmy koło godziny 13:00. Gosposia jak zwykle krzyczała, że obiad już
wystygł itp. Posłusznie więc usiadłyśmy do stołu. Mm… nie ma to jak kotlet,
ziemniaki i surówka. W chwili kiedy skończyłyśmy jeść posiłek, do domu wrócił
tata. Po jego minie można było wywnioskować, że nie ma najlepszych wieści.
- Hej –
powiedziałyśmy równo.
- Cześć
córcie. Maja możesz pójść do swojego pokoju? Muszę pogadać z Julie – rozkazał
ojciec.
Gdy siostra
wyszła wskazał na stołek, abym usiadła.
- Mam dla
Ciebie bardzo ważna wiadomość. Firma podpisuje kontrakt.
- To
świetnie – ucieszyłam się, bo to znaczyło więcej zleceń dla firmy.
- Tylko jest
jeden problem. Warunkiem umowy jest to, że musze wyjechać do Holandii. Nie mogę
zostawić samej Mai, chyba, że z Tobą – popatrzył na mnie niepewnie.
- Ale jak
to?! Tato chyba zapomniałeś, że za kilka dni wracam do Londynu ! – podniosłam
głos. Czy to oznacza, że już nie pojadę
do Anglii?
- Ty jesteś
jedyną nadzieją. Wiesz jaki ten kontrakt jest ważny. A tylko ty możesz się
zająć siostrą.
- A co z
moim życiem w UK? Ja tam już mam znajomych, prace, dom, Meg… - wyliczałam.
- Może to
będzie dla Ciebie lepsze. Może nie będą już pokazywać zdjęć mojej córki w
gazetach ! – najwyraźniej się wkurzył.
- O czym ty
mówisz?! – wrzasnęłam.
- O tym! –
rzucił gazetę na stół.
Szybko
wzięłam ją w ręce i zaczęłam czytać…
„Niall ma
nową dziewczynę”
„ Kim jest
tajemnicza nieznajoma?”
Spuściłam
wzrok. Nie powiedziałam nic tylko wstałam i poszłam do swojego pokoju.
Rzuciłam się
na łóżko i włączyłam radio. To nie może się tak skończyć ! Nie może !
Usłyszałam
ciche pukanie.
- Czego?! –
krzyknęłam.
W drzwiach
pojawiła się blondynka.
- Wszystko
wiem, słyszałam…
- Nie
powinnaś podsłuchiwać – skarciłam ją, podnosząc się do pozycji siedzącej.
- Nie chce,
żebyś rezygnowała ze swoich marzeń. I to jeszcze przeze mnie. Co będzie z Tobą
i Niallem? – posmutniała.
- Nie martw
się tym. Jakoś będzie, nie? – uśmiechnęłam się blado.
***Oczami Meg***
Dojechaliśmy
na lotnisko. Chcieliśmy jak najszybciej znaleźć się w Polsce, ale niestety
nasze plany się popsuły. Zamiast tego tkwiliśmy na twardych, plastikowych
krzesłach na lotnisku, nie wiedząc kiedy będziemy mogli wsiąść do samolotu. Lot
opóźniała ogromna wichura, która szalała nad Londynem. Westchnęłam głośno i
podparłam głowę na łokciach. Niall poklepał mnie po plecach i powiedział:
- Czym się
tak martwisz ?
- Ogólnie
wszystkim – głośno westchnęłam i luźniej ułożyłam się na twardym siedzeniu.
- Nie chodzi
przypadkiem o Zayna ? – spytał i przenikliwie na mnie spojrzał.
Nie
chciałam, żeby poznał powód mojego smutku. Nie było potrzeby się bardziej
dołować i kompromitować, dlatego po prostu milczałam.
- On do niej
nic nie czuje. Ostatnio strasznie dziwi mnie zachowanie Malika. Nie rozumiem po
co sprowadził do domu tą całą Perrie. On jej nie kocha i wie, że każdy z nas za
nią jakoś specjalnie nie przepada. – wygłosił.
Dalej się
nie odzywałam. Mam już gdzieś co czuje i robi ten ciemny debil. Pobawił się
tylko moimi uczuciami i nic więcej. Nie obchodzi mnie z kim prowadza się
codziennie za rączkę. On ma swoje życie, a ja swoje, więc nie ma sensu się nad
sobą użalać. Za to Horanek nie dawał za wygraną.
- Chociaż...
– wrzasnął i gwałtownie się wyprostował – Znam powód ! – dodał.
- Słuchaj
Niall. Mnie naprawdę nie interesuję jego życie. On ma swoje, a ja swo… -
przerwał mi.
- Powodem
jesteś ty ! – krzyknął zadowolony i wyszczerzył się.
- Że co ? –
skrzywiłam się. – Coś ty dzisiaj jadł ? Na pewno ci nic nie zaszkodziło ? Bo
wiesz tak jakby … majaczysz ? – odparłam po czym wybuchłam głośnym rechotem.
- Nie
wyszedł ci ten żart. – powiedział po czym wstał oburzony i odwrócił się do mnie
tyłem, dając mi znak, że jest na mnie zły.
- No niee. –
zawyłam – Niall przecież ty się nie możesz na mnie gnieeewać – dodałam z miną
zbitego pieska.
Blondasek
spojrzał w moją stronę i przeszył mnie swoim wzrokiem.
- To się
więcej ze mnie nie nabijaj ! – pogroził palcem.
- Okay –
wystawiłam ręce na znak niewinności.
Ponownie
spoczęliśmy na tych niewygodnych stołkach. Wyciągnęłam z torebki jakieś
czasopismo i zatopiłam się w literkach, nasypanych na kolorowym papierze. Po
kilku minutach czytania jakże wciągającej lektury, rozejrzałam się po
pomieszczeniu. Panowała tu niezwykła cisza, pomijając groźne huki i grzmoty na
zewnątrz. Wszyscy pasażerowie, którzy mieli lecieć do Polski, zaczęli
rezygnować z lotu. Nie zapowiadało się, żeby wichura szybko ucichła, a więc ja
też zaczęłam tracić wiarę na odwiedzenie mojej ojczyzny. Byłam po prostu
załamana. Dochodziła już godzina 22. Spędziliśmy tutaj prawie cały dzień i nic.
Burza z każdą minutą stawała się co raz groźniejsza, dlatego chęć wejścia do
samolotu ode mnie jakoś odlatywała. Za dużo naoglądałam się tych filmów o katastrofach
lotniczych. Nie chciałabym uczestniczyć w czymś takim. To był właśnie powód
mojego lęku do tych ogromnych maszyn. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos Nialla,
który od paru sekund coś do mnie mówił.
- Spokojnie
lot jest tylko opóźniony. W najgorszym razie zostanie przeniesiony na jutro –
mile się do mnie uśmiechnął.
- Mam
nadzieję – odpowiedziałam tym samym.
- A co do
Zayna.. – zaczął.
- Niall ! –
warknęłam. – Możemy skończyć gadać na jego temat ? Co się tak do niego
uczepiłeś ?!
- Po prostu
próbuje ci coś wytłumaczyć ! – podniósł ton.
- Ciekawe co
– przewróciłam oczami.
- Przecież
ty go kochasz, a on kocha ciebie. Po co komplikować sprawę ? – spytał.
- Wcale go
nie kocham, a on mnie tym bardziej. – spuściłam wzrok.
- Serio ? –
podniósł jedną brew – To ciekawe dlaczego jak jest koło ciebie to można ujrzeć
ten jego ,,SŁYNNY UŚMIECH” ? – dodał, a ja spojrzałam na niego jak na idiotę.
- Jaki znowu
słynny uśmiech ? – spytałam przedrzeźniając go, a on wytknął mi język.
- Zawsze gdy
się zakocha to uśmiecha się tak tajemniczo. Zazwyczaj nieśmiało, jak i radośnie, a przecież on jest
podrywaczem. Więc jakoś mi to do niego nie pasuje. – wyszczerzył się, a ja
walnęłam się w czoło. – A wiesz co jest najlepsze ? – kontynuował – właśnie tak
uśmiecha się gdy jest z tobą.
- Sam sobie
to uroiłeś czy ktoś ci w tym pomógł ? – spytałam z rozbawieniem.
- Pomogła mi
w tym reszta bandy, która w stu procentach ma racje. – odpowiedział dumnie.
- Taa...
jasne... - bąknęłam po nosem.
Ponownie
usiedliśmy na krzesłach i gadaliśmy o różnych głupotach typu wyprzedaże czy
najlepsze knajpki w mieście. Czas dłużył się niemiłosiernie. Nagle z głośników,
które znajdowały się w pomieszczeniu, rozległ się kobiecy głos:
- Pasażerów
lotu 516 bardzo przepraszamy za dotychczasowe problemy, ale niestety lot ten
został przełożony na jutro o godzinie 16. Dziękujemy za uwagę i życzymy miłej
nocy, Dobranoc.
- Że co ?! –
wrzasnęłam – To po cholere ja tu cały dzień siedziałam ?! – kontynuowałam.
- Dobra
spokojnie. Chodź. Pojedziemy do mnie. Wyśpimy się i wczesnym popołudniem
startujemy na lotnisko. Co ty na to ? – Blondasek próbował załagodzić sytuację.
- Ty chyba
śnisz, że ja to tak zostawię. – spojrzał na mnie dziwnie..
- Ale co ty
chcesz zrobić ? – spytał.
Odeszłam od
niego i zaczęłam iść w stronę okienka, w którym stała młoda kobieta. Niall
natychmiast ruszył za mną i chciał mnie powstrzymać. Nie wiedział co mam zamiar
zrobić.
-
Przepraszam – rzuciłam do brunetki, która na plakietce miała napisane Sydney .
– Mogę wiedzieć po co nas tu trzymaliście skoro było wiadomo, ze burza nie
ustanie ? – spytałam z udawaną grzecznością.
- Mieliśmy
nadzieję, że prognozy były nietrafne. – powiedziała z miłym uśmiechem.
Spojrzałam na nią z niedowierzaniem.
- Że co,
proszę ?! – krzyknęłam – Przecież macie bardzo dokładne prognozy ! Jeśli
wskazywały na wichury, to wiadomo było, że nie ustaną ! Jesteście naprawdę tacy
tępi czy udajecie?! – wrzeszczałam.
- Jeśli się
pani nie uspokoi to nie mamy o czym rozmawiać. – odparła spokojnie, co
doprowadziło mnie jeszcze bardziej do szału.
- Nie dość,
że wydaje kasę na bilet, to jeszcze macie czelność tak traktować swoich
klientów ?! Już nigdy nie skorzystam z tych linii lotniczych ! Nie macie za
grosz szacunku do ludzi ! – warknęłam, a wtedy poczułam szarpnięcie za rękę.
Poczułam
czyiś oddech na karku i wtedy usłyszałam wkurzony głos Nialla:
- Meg,
uspokój się do cholery. – totalnie to zignorowałam i dalej robiłam awanturę.
- Niall nie
denerwuj mnie !- rzuciłam do Blondaska. - Chce rozmawiać z szefem tego
badziewnego lotniska ! – te słowa skierowałam do lekko wystraszonej kobiety.
- Dość tego,
wzywam ochronę ! – rzekła Brunetka, a ja spojrzałam na nią z miną WTF !
- Czyli tak
po prostu chcesz zignorować problem ? – spytałam wkurzona.
- Niech Pani
się nie martwi. Już nie będzie potrzeby odwiedzania tego lotniska. – odparła.
- Ale jak to
? – spytałam z oburzeniem.
- Nie ma
Pani wstępu na teren naszego lotniska i przykro mi, ale do Polski będzie Pani
musiała lecieć innym samolotem z innego lotniska.
- Słucham ?!
Zapłaciłam za bilet. Jesteście tutaj wszyscy bandą idiotów. W takim razie żądam
zwrócenia pieniędzy za lot!! – wyrzuciłam z siebie wszystko, dostrzegając
idących w moją stronę dwóch mężczyzn o sporej budowie.
- Niestety
to nie możliwe – powiedziała Sydney.
W tym
momencie poczułam, że unoszę się nad ziemią, a raczej ktoś mnie unosi. Dwaj
silni murzyni zaczęli mnie szarpać i
ciągnąć do wyjścia. Wtedy do akcji wkroczył Niall, bredząc jakieś niestworzone
rzeczy.
- Zostawcie
ją ! Ona jest w ciąży ! Nie powinna się denerwować! – po jego argumentach znowu
mogłam stać na ziemi.
- Wiecie
hormony i te sprawy. Bardzo za nią przepraszam. – tłumaczył Blondasek.
Spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy, a on dyskretnie dźgnął mnie łokciem.
- Yyy.. Tak
to już 3 miesiąc – pogłaskałam się po brzuchu, a następnie wyszczerzyłam się do
Nialla na co on odpowiedział mi tym samym.
– Jesteśmy ze sobą tacy szczęśliwi – kontynuowałam robiąc sobie niezłe
jaja ze stojących przed nami ludzi.
- Dokładnie,
więc możemy jutro lecieć do Polski tym przeniesionym lotem ? Chcieliśmy
odwiedzić naszych rodziców. – powiedział spokojnie po czym mnie objął i lekko
cmoknął w policzek.
- Yyy jasne.
Oczywiście. I bardzo przepraszamy za
wszelkie problemy.
- Nie ma
sprawy, każdemu może się zdarzyć. – mówił Niall.
- A czy Pan
przypadkiem nie należy do tego zespołu One Direction ? –spytała uradowana.
- Tak.
Jestem Niall. NiallHoran – Blondasek się przedstawił i wyciągnął rękę w stronę
zadowolonej dziewczyny, która natychmiast ją uścisnęła.
- A mogę
sobie zrobić z Tobą zdjęcie ? – spytała z nadzieją w głosie.
Jedyne co
mnie zaskoczyło to to, że z bezczelnej idiotki stała się nagle największą sweet
fanką. Nienawidzę takich osób jak ona. Bez skrupułów zaczęła się do niego kleić
i w pewnej chwili nachyliła się, aby go pocałować, ale w tym momencie pędem
wtargnęłam między nich i bezczelnie im przerwałam.
- Chodź –
warknęłam do Nialla i pociągnęłam go za sobą.
Przed
budynkiem stała taksówka, więc od razu do niej wskoczyłam. Niall wsadził do
bagażnika nasze walizki i po chwili siedział koło mnie.
- Nie
poznaję cię Niall. Prawie pocałowałeś tą .. Nawet nie wiem jak ją nazwać… -
opuściłam rezygnująco ręce.
- Ale o co
ci chodzi ? – spytał zdziwiony.
- O co mi
chodzi ? – popatrzyłam na niego z niedowierzaniem. – Czy ty w ogóle pomyślałeś o Juls ? Gdyby
wtedy jacyś paparazzi zrobili by ci zdjęcia jak całujesz tą wywłokę, to
myślisz, że jak Julie by się czuła ? Ty ją w ogóle kochasz ? – pytałam.
-
Oczywiście, że tak. – odparł.
- Skoro ja
nie widzę, że ją kochasz, to jak ona to ma zobaczyć ? – popatrzyłam na niego
smutnym wzrokiem.
- Ta
dziewczyna dobrze gada. Słuchaj jej, a daleko w życiu zajdziesz. – wtrącił
kierowca taksówki, na co ja życzliwie się do niego uśmiechnęłam, po czym od razu
spojrzałam na Nialla, aby sprawdzić jego reakcję.
Siedział
zamyślony, tępo patrząc w szybę. Chyba analizował teraz wszystko co mu
powiedziałam. Zawiódł mnie. Ciekawe czy byłby zdolny pocałować tą całą Sydney.
Już się tego nie dowiem, przynajmniej mam taką nadzieję. Byliśmy właśnie w
centrum miasta. Była już godzina 23, a to miasto nadal tętniło życiem. I za to
właśnie kocham Londyn. Potrafi zaskakiwać. Przejeżdżaliśmy właśnie z drugiej
strony parku. Spostrzegłam, że za ten cały czas nigdy nie jechałam tą drogą.
Nagle zauważyłam fontannę. Automatycznie głośno krzyknęłam:
- Niech Pan
się zatrzyma !!!
Kierowca
zrobił to o co poprosiłam, natomiast Niall patrzył na mnie jak na wariatkę.
Teraz nic mnie nie obchodziło. Wybiegłam szybko z auta i usiadłam na skraju
fontanny. Podkuliłam nogi pod brodę i zaczęłam płakać. Teraz już doskonale
znałam to miejsce. Przynajmniej z opowieści mojej mamy. To właśnie tutaj mój
ojciec powiedział matce, że nie chcę mnie. Odszedł od nas. Zostawił mnie.
Zostawił nas. Nigdy mu tego nie wybaczę. Próbowałam się z tym pogodzić.
Myślałam, że dam radę. Myślałam, że tak musiał, ale rzeczywistość jest całkiem
inna. Po prostu mnie nie chciał. Porzucił mnie i mamę. Przez niego moja
opiekunka załamała się i jako małe dziecko brakowało mi matki. Na szczęśnie po
dłuższym czasie jakoś się pozbierała i zaczęła zajmować się mną. To dzięki niej
jestem jaka jestem. I bardzo jej za to dziękuję. Niestety dwa lata później
matka postanowiła otworzyć własną działalność. Nie wyszło jej z tym pomysłem, więc
po krótkim czasie została stylistką mody. Do tej pory ubiera największe gwiazdy
show biznesu takie jak Rihanna, Lady Gaga czy Cher Lloyd. Wszystko było by
świetnie gdyby nie to, że tak ją pochłonęła praca, że całkiem zapomniała o
mnie. W wieku 14 lat zaczęłam palić fajki wraz ze swoimi znajomymi. Mama
myślała, że ilością pieniędzy wynagrodzi mi brak ojca, ale tak się nie stało.
Tylko wszystko tym pogorszyła. Brakowało mi jej. Tak cholernie. Jeszcze dwa
lata temu musiałam zostawać w domu sama nawet na 3 dni, gdyż ona miała do
załatwienia ,, ważne sprawy ‘’, czyli po prostu wybranie garderoby dla
kolejnej, rozpieszczonej gwiazdki. Jedyne plusy pacy mojej opiekunki jest to,
że większość tych wszystkich gwiazd znam. Siedziałam tak przy fontannie i
szlochałam dopóki nie usłyszałam za sobą głosu…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej, hej. Rozdział wyjątkowo długi bo na 10 stron Worda:D bardzo dziękujemy za tyle komentarzy pod ostatnim rozdziałem. To rekordowa liczba. Dziękujemy również za liczbę obserwujących. Jeśli wam się podoba powiedzcie o nas swoim znajomym. Do następnego.
...Because we love more than this...<3
SEE YA ! :* ^^
12 komentarzy:
ciąża? hahaha
kurdę, kurdę, kurdę... Niulie chcę :<
Zegan teeeż :D
he he ale Niall wymyślił ;p czekam na następny pa ;*
Super ;d Cieszę się że taki długi. Czekam na next ;*
kurwa ja chce już następną środe i następny rozdział !! dodawajcie je częściej :D !! XD wasz blog jest cudowny !! KOCHAM <333333 !! :**
A i jeszcze jedno jak Megan jest w ciąży to kiedy termin ? kto idzie ze mną odwiedzić malucha XD :D hehe
jak się nazywacie na Twitterze bo nie moge was znalezć mój Twitter to @PamelaBalicka prosze obserwujcie mnie i wyślijcie mi wiadomość prywatną żebym wiedziała jak się na Tt nazywacie plis :)
Haha !
" - ... Ona jest w ciąży ! ... " - Rozwaliło mnie to ♥
Nie chce czeka na następną środe , hehuhehuhehu , Czekam z niecierpiliwoscia na ZEGAN , i Niulieee ♥
Fajne kłamstwo.Rozdział boski :)
czekam na kolejny rozdział, świetnie piszecie! :) u mnie nowy wywiad przetlumaczony z muchmusic http://tlumaczeniawywiadow1d-jb-inne.blogspot.com/ zapraszam :) x
ciąża rozwalająca, tarzałam się po podłodze XD
+ zapraszam do mnie http://trying-to-be-english.blogspot.com/ (;
zapraszam do siebie :3.
http://iloveyoumorerap.blogspot.com/
Jeezu , czytam ten blog od początku i coraz bardziej mnie zaskakujecie :D szczerze ? bywały lepsze rozdziały , ten mi sie niezbyt podoba ale i tak go uwielbiam :D
kocham ten blog . :3 .
Prześlij komentarz