...Because we love more than this...

...Because we love more than this... <3

niedziela, 25 listopada 2012

Rozdział 41 - " I Would "



20 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ !

ROZDZIAŁ CZYTAJCIE PRZY PIOSENCE : KLIK ! :D



*** Oczami Zayna ***

Rano obudził mnie głośny huk, spadających kropli deszczu. Przetarłem leniwie oczy i podparłem się na łokciach. Zobaczyłem, że na drugim łóżku śpi Niall. Rozglądnąłem się po pokoju, w którym obecnie się znajdowałem. Dopiero wtedy zorientowałem się, gdzie jestem. Szybko wyskoczyłem spod kołdry, po czym podbiegłem do słodko śpiącego Blondaska.
- Wstawaj Horan !! – krzyknąłem mu do ucha. Chłopak gwałtownie zerwał się i stanął naprzeciwko mnie.
- Co jest ? – spytał zaspany.
- Zbieraj się. Musimy jakoś odwdzięczyć się dziewczynom. Zrobimy dla nich śniadanie – oznajmiłem.
Szybko się ogarnęliśmy i zbiegliśmy po cichu do kuchni, a następnie przygotowaliśmy pyszny posiłek. Niedługo po tym, Meg I Julie znalazły się koło nas. Wszyscy usiedliśmy do stołu i w ciszy wchłonęliśmy śniadanie. Dziewczyny sprawnie uporały się brudnymi naczyniami. My natomiast zniknęliśmy w korytarzu, tym samym zakładając buty. Kiedy Meg i Juls przyszły nas pożegnać, Ruda wdała się w dyskusję z Blondaskiem. Wykorzystując sytuację, zabrałem Szatynkę na bok i spytałem:
- Spotkasz się ze mną później ? Chcę porozmawiać o wczoraj..
- Przykro mi, ale dziś nie dam rady – odparła, po czym spojrzała na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami, przez co po moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz.
- A dlaczego ?
- Bo Juls za pare dni ma urodziny, a ja jako najlepsza przyjaciółka, urządzam jej mega dużą imprezę. Muszę rozglądnąć się za jakimś dobrym klubem i tak dalej – nawijała podekscytowana.
- A ja urządzam Niallowi – wyszczerzyłem się.
- Serio ? – zdziwiła się.
- Ej, może byśmy zrobili im tą imprezę razem. Dwoje solenizantów i jedno wielkie PARTY HARD ! – zasugerowałem, mając nadzieję, że się zgodzi.
- W sumie.. Czemu nie ? To dobry pomysł – uśmiechnęła się.
- To extra – odparłem – Słuchaj… Skoro nie masz czasu, żeby się spotkać, to chciałbym wytłumaczyć ten wczorajszy pocałunek.. – zacząłem – Wydaję mi się, że było to trochę nie na miejscu. Nie wiem czemu to zrobiłem, dlatego cię przepraszam.. Chyba kierowały mną uczucia i emocje. Lepiej o tym zapomnijmy – dokończyłem, sam nie wiedząc dlaczego wypowiedziałem te słowa.
- No tak. Pewnie – odparła Meg, która była lekko zbita z tropu – Dzięki, że jasno postawiłeś sprawę. Przynajmniej wszystko sobie wyjaśniliśmy – dodała, po czym ukazał się jej piękny uśmiech.
Pożegnaliśmy się, a następnie wraz z Niallem wyszliśmy od dziewczyn. Po 5 minutach znaleźliśmy się w naszym domu. Od razu wsunęliśmy się do środka i zmierzyliśmy do salonu, gdzie siedziała reszta bandy. Kiedy nas zobaczyli, natychmiast groźnie spojrzeli w naszą stronę. Liam wstał z kanapy i podszedł bliżej.
- Gdzie byliście całą noc ?! Co wam się stało ?! Biliście się ?!  Dlaczego nie zadzwoniliście ?! – Daddy zaatakował nas masą pytań, przy tym cały czas krzycząc.
- Przepraszamy.. – powiedzieliśmy równo, na co wraz z Niallem wybuchliśmy śmiechem.
- Luuuuuz. To długa historia. Później wam opowiemy – odezwał się Blondasek, po czym wygodnie rozsiadł się na kanapie. Uśmiechnąłem się miło do wszystkich, a po chwili poszedłem w ślady przyjaciela, tym samym rozkładając się na miękkiej sofie.

***Oczami Julie***

Kiedy chłopcy wyszli od nas, prędko poprawiłam makijaż, dobrałam dodatki i byłam już gotowa. Wyszłam z domu, kierując się do taksówki….
Po 15 minutach byłam na miejscu. Weszłam do wielkiego budynku i skierowałam się w stronę windy. Po chwili już znalazłam się w biurze Jasona, w którym czekał już ze swoim bratem.
- O już jesteś – uśmiechnął się mężczyzna.
- No cześć. Przepraszam za spóźnienie – powiedziałam, cmokając go w policzek.
- Nic się nie stało… Siadaj – chłopak pokazał na fotel.
Gdy wszyscy usiedliśmy, Aron zaczął swoją przemowę:
- Jesteś, jedną z naszych najlepszych pracownic. Dlatego powierzyliśmy Tobie i Meg, wywiad z One Direction. Musisz się z nimi umówić na wywiad i napisać świetny artykuł. Wiemy, że dasz radę.
- Masz tu numer do nich. Zadzwoń i ustal termin spotkania – Jason podał mi kartkę z numerem telefonu, który doskonale znałam – Musisz wyciągnąć od nich jak najwięcej osobistych informacji. I później jakoś dobrze to oprawić.
- Nie ma sprawy. Ile mam czasu na napisanie tego artykułu?
- Tydzień – odpowiedzieli równocześnie.
- Da się zrobić – wyszczerzyłam się i wyszłam z biura.
Wzięłam telefon i wystukałam numer do Meg.
- Halo? – warknęła dziewczyna.
- Musisz mi pomóc. Idź do chłopaków i umów mnie z nimi, na wywiad. Proszę Cię. Ja nie mam czasu. Musze dokończyć pisać artykuł o Cheryl. Proszę, proszę – marudziłam do słuchawki.
- Ale… No dobra.
- Umów nas na dzisiejszy wieczór. Pa – rozłączyłam się.
Udałam się wzdłuż korytarza. Kiedy doszłam do biura, popchnęłam szklane drzwi i od razu chwyciłam za telefon.
- Caroline? Możesz mi zrobić kawę? I przynieś mi wszystkie materiały do artykułu o Cheryl?
- Jasne nie ma sprawy – powiedziała dziewczyna, a ja odłożyłam słuchawkę.

*** Oczami Meg ***

Leżałam przed telewizorem, trzymając na kolanach laptopa. Odkąd chłopcy poszli do domu, a Juls pojechała do pracy, nie miałam nic innego do roboty. Przeglądałam właśnie oferty klubów, w którym chciałam zorganizować imprezę dla Rudej i Nialla, ale niestety żaden się nie nadawał. Zamknęłam więc laptopa i odłożyła go na bok, po czym chwyciłam za pilot i wyłączyłam telewizor. W tym momencie zadzwonił mój telefon.
- Halo? – odebrałam.
- Musisz mi pomóc. Idź do chłopaków i umów mnie z nimi, na wywiad. Proszę Cię. Ja nie mam czasu. Musze dokończyć pisać artykuł o Cheryl. Proszę, proszę – marudziła do słuchawki Julie.
- Ale… No dobra – niechętnie się zgodziłam.
- Umów nas na dzisiejszy wieczór. Pa – rozłączyła się.
Bez zastanowienia wstałam i pobiegłam na górę do łazienki. Ubrałam nieco bardziej stosowniejsze rzeczy i wyszłam z domu. Po 15 minutach byłam na miejscu. Podeszłam do drzwi i zapukałam w nie trzy razy. Po chwili uchyliły się, a w nich zobaczyłam Liama.
- Hej – uśmiechnęłam się miło i przytuliłam go na powitanie.
- Cześć – odezwał się, po czym odwzajemnił moje gesty – wchooodź – dodał uśmiechnięty.
- Dzięki – odparłam, a następnie wślizgnęłam się do środka i ruszyłam do salonu. Payne stanął za mną i krzyknął do pozostałych:
- Chłopaki ! Spokój ! Dama w pomieszczeniu ! …
Cały Liam – pomyślałam. Harry i Louis natychmiast rzucili się na mnie, zaś Malik wraz z Horanem tylko pomachali w moją stronę.
- Siadaj mała.. – odezwał się Harry i cmoknął mnie lekko w policzek.
Tak jak powiedział, tak zrobiłam. Kiedy w końcu wszyscy wygodnie się usadowili, zaczęłam rozmowę:
- Nie chcę wam przeszkadzać..
- Ty nigdy nam nie przeszkadzasz. – przerwał mi Harry i posłał ten swój powalający uśmiech, na co Zayn przewrócił oczami.
- No więc, Julie poprosiła, aby wam przekazać, żebyście dzisiaj koło 21 wpadli do nas. Musi wam zadać jeszcze pare pytań odnośnie tego artykułu –uśmiechnęłam się mile.
- Jasne. Będziemy na pewno – odpowiedział Lou.
- Świetnie. To ja się zbieram.
- Nie posiedzisz z nami ? – spytał cwaniacko Zayn.
Na te słowa lekko się skrzywiłam, nie wiedząc o co mu chodzi. Najpierw mnie całuje, później mówi, żeby o tym zapomnieć, a teraz próbuje ze mną flirtować. Chyba nigdy go nie rozgryzę. Dobrze, że moje uczucie do niego wygasło.
- Niee. Mam jeszcze sprawy do załatwienia – skłamałam.
- Skoro tak, to okay. – powiedział Harry – A może wieczorem byśmy gdzieś wyszli razem – spytał nagle, a z ust chłopaków usłyszałam tylko głośne:
- Uuuuuuuuu ..
- Niech będzie. – uśmiechnęłam się i wręczyłam mu karteczkę, na której napisany był mój adres.
Wszyscy otworzyli szeroko buzię, włącznie ze Stylesem. Rok temu Hary zabiegał o randkę przez dobrych pare miesięcy i niestety mu się to nie udało. Reszta pewnie myślała, że tym razem będzie tak samo.  To dlatego byli tak bardzo zaskoczeni.
- To wpadnę po ciebie o 18 – odpowiedział nieśmiało Loczek, po czym cmoknął mnie w policzek i przytulił na pożegnanie.
- Ale wy… przecież.. Wy nie możecie się razem spotkać – odezwał się Zayn z wyczuwalną pretensją w głosie.
- A dlaczego ? – spytałam ze zdziwieniem.
- Bo..yyy.. Bo o 21 musimy przyjechać do was na wywiad – kręcił.
- Spokojnie. Zdążymy. Prawda Harry ?- spojrzałam na Loczka, który od razu przytaknął mi głową. Uśmiechnęłam się do wszystkich, po czym rzuciłam krótkie:
- Do później ! –wyszłam z ich mieszkania i skierowałam się do domu.

***Oczami Harrego***

Stałem właśnie przed lustrem w moim pokoju i poprawiałem marynarkę. W tym momencie do pomieszczenia, w którym się znajdowałem, wleciał zdenerwowany Zayn. Trzasnął drzwiami, przez co po całym mieszkaniu rozległ się hałas. Chłopak zbliżył się do mnie i warknął:
- Ty serio chcesz się z nią spotkać ?!
- Tak, a niby czemu miałbym się z nią nie spotykać, skoro w końcu się zgodziła ? – spytałem.
- Bo ona zgodziła się tylko dlatego, abym był zazdrosny – krzyknął złośliwie.
- O czym ty mówisz ? – odsunąłem go od siebie wkurzony.
- O tym, że przed naszym wyjazdem w trasę, powiedziała mi, że mnie kocha – gestykulował, a mi co raz bardziej przeszkadzała jego obecność.
- Skąd mam wiedzieć, że nie kłamiesz ? Poza tym nawet jeśli to prawda, to minął rok.
- No i co w związku z tym ? – spytał obojętnie.
- To, że każdy z nas się zmienił, a ona mogła się już w tobie odkochać – warknąłem.
- Nawet tak nie żartuj – krzyknął i wyszedł, trzaskając przy tym drzwiami.
Nie przejmując się słowami przyjaciela, ulotniłem się z domu i wsiadłem do mojego nowego porsche, tym samym odpaliłem silnik samochodu i odjechałem.
Po 10 minutach byłem pod domem Meg.Od razu skierowałem się do drzwi i zapukałem w nie lekko. Wtedy uchyliły się i zobaczyłem ją. Wyglądała pięknie. Miała na sobie to:

dzięki czemu prezentowała się wręcz idealnie.
- Hej – odezwałem się.
- Cześć - uśmiechnęła się nieśmiało.
Kiedy Meg przekręcała klucz w zamku, przytuliłem ją od tyłu i szepnął wprost do jej ucha:
- Nie mogę doczekać się naszego wieczoru – w odpowiedzi usłyszałem tylko ten anielski śmiech.
Zaprowadziłem ją w stronę auta i jak przystało na dżentelmena, otworzyłem drzwi samochodu i pomogłem jej wsiąść do środka. Już po chwili nas tam nie było.

***Oczami Julie***

Wstałam od biurka i powoli poruszyłam głową to w jedną, to w drugą stronę. Za długo siedziałam przed  komputerem, opracowując ten piekielny artykuł. Wrzuciłam swoje rzeczy do torebki i ubrałam płaszczyk. Był już wrzesień, dlatego wieczory  są już chłodniejsze. Popatrzyłam na zegarek, który wskazywał 19:00. Cholera ! Już tak późno?! Złapałam pierwszą lepszą taksówkę i podałam adres mojego domu. Pomińmy fakt, że na ulicach, były ogromne korki, przez co dopiero po trzydziestu minutach dotarłam do domu. Otworzyłam szybko drzwi i wparowałam do budynku. Ściągnęłam buty i odłożyłam je do szafki. Weszłam do salonu, w którym jak zwykle panował niezły syf. Widać, że Meg się przygotowywała do wyjścia… Zaczęłam zbierać rzeczy z ławy, a brudne naczynia odniosłam do kuchni. Gdy udało mi się posprzątać, pobiegłam na górę i wzięłam krótki, orzeźwiający prysznic. Poprawiłam makijaż i ubrałam się w jeansy i koszule w krate, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi, w których stali: Lou, Liam, Zayn i Niall.
- Hej. Wchodźcie – powiedziałam zapraszając ich do środka.
- Cześć – wyszczerzyli się.
- Wow, ale się urządziłyście – powiedział Tommo, wchodząc do salonu.
- Dzięki - uśmiechnęłam się. - A gdzie Harry?
- Aaa … Na „randce” z Meg – wyszczerzył się Liam.
- Serio? – zdziwiłam się.
- No tak, ale nie martw się. Przyjdzie – pocieszył mnie Lou.
- Chcecie się coś napić? – zaproponowałam.
- Jasne, że tak – powiedzieli wszyscy.
- Okay to zaraz przyniosę, a wy wybierzcie jakiś film, bo chyba będziemy musieli poczekać na te nasze gołąbeczki – zaśmiałam się.
- Ja ci pomogę – zaoferował Niall.
Weszłam do kuchni i wyciągnęłam szklanki, do których nalałam pepsi. Wyjęłam miskę i wsypałam do niej ciastka.
- Ciastka ! – krzyknął Horan i rzucił się na słodkości.
- Ej ! Zostaw coś dla  nas – powiedział Lou, który wraz z resztą stał w drzwiach.
- Matko Boska ! Niall, czyżbyś miał miesięczną głodówkę? – zaśmiałam się.
- Hahaha – bardzo śmieszne, powiedział blondyn, który powędrował z miską do salonu.
- I znowu wróciła patologia – powiedziałam pod nosem.
- I pewnie się z tego cieszysz? – Zayn podszedł do mnie.
- No oczywiście, że nie – wyszczerzyłam się i podałam Mulatowi szklankę z napojem.
- Jaki film wybraliście? – zwróciłam się do Lou.
- Paranormal Activity ! – prawie krzyknął.
- Że co?! O nie, nie ! Ja nie będę tego oglądać.
- No weź… Nie masz co się bać – Lou złapał mnie za rękę i zaprowadził do salonu.
Usiadłam między nim, a Niallem.
- Mogę trochę? – spytałam blondasa, który wciąż wcinał ciastka.
- No dobra – westchnął, a wszyscy popatrzyli na niego z miną WTF?
- Niall oddał komuś jedzenie? – Lou zrobił minę jak z tragedii.
- Co w tym dziwnego ? – zaśmiałam się.
- Nie nic. Oglądajmy – powiedział Liam, który wcisnął przycisk Play.

***Oczami Harrego***

- A dokąd właściwie jedziemy – spytała i lekko przekręciła się w moją stronę.
- Niespodzianka – odparłem i wyszczerzyłem się do niej, ale zaraz skierowałem swój wzrok z powrotem na jezdnię.
- Nienawidzę niespodzianek – odrzekła z grymasem wypisanym na twarzy.
Przez jakiś czas w samochodzie panowała cisza, póki dziewczyna nie podparła się na moim ramieniu i szepnęła:
- Nie powiesz mi ?
- Chcesz spowodować wypadek ? – spytałem, nie odrywając wzroku od ulicy.
- Możliwe – odparła i lekko przygryzła mój płatek ucha, przez co po moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz. Odwróciłem się do niej i wyszczerzyłem, a następnie cmoknąłem w policzek:
- Usiądź wygodnie i nie przeszkadzaj kiedy prowadzę – powiedziałem zabawnie.
- Okropny jesteś – rzekła dziewczyna i ułożyła się na siedzeniu ze sztucznym fochem.
- No nie bądź zła – pogładziłem ją po ręce – Ja chcę chociaż na tą randkę dojechać żywy – na te słowa dziewczyna lekko się zaśmiała.
- Dobrze, dobrze – odparła.
Na miejscy byliśmy, kiedy zrobiło się już ciemno. Wysiedliśmy z auta i złapałem ją za rękę. Przeszliśmy przez las, aż znaleźliśmy się na małej polanie, na której znajdował się mały staw. Na  wodzie znajdowały się liście lilii z małymi świeczkami, dlatego światełka odbijamy się w tafli, tym samym tworząc niesamowity klimat. Przed jeziorkiem widniał koc, na którym był koszyk z jedzeniem, posypany białymi płatkami róż. Przez całe dzisiejsze po południe starałem się, aby wszystko wyszło idealnie. Spojrzałem na dziewczynę. Była widocznie bardzo zaskoczona. Wtedy poczułem jej usta na moim policzku.
- Jest idealnie – rzekła zachwycona.
Usiedliśmy razem na kocu i zaczęliśmy rozmawiać.
- Zmieniłeś się przez ten rok – odezwała się Meg.
- Ale pozytywnie czy negatywnie ?
- Zdecydowanie pozytywnie – odparła.
- Wiesz Meg.. Chciałem dać ci wszystko, pokazać co znaczy miłość, ale ty wybrałaś coś, czemu nie zależało na twoim szczęściu. Mam nadzieję, że teraz nie postąpisz tak samo.
- Na pewno nie. Jesteś dla mnie zbyt ważny – powiedziała nieśmiało.
- I pomyśleć, że musiało się tyle wydarzyć, aby każde z nas to w końcu powiedziało – wymamrotałem.
- W sumie cieszę się z przeszłości. Przynajmniej zrozumiałam swoje błędy.
- Taak. Kiedyś ułożyłem sobie w myślach całe nasze życie, a ty nawet nie chciałaś spędzić ze mną jednego dnia. Czemu wtedy na lotnisku wyjechałaś tak bez pożegnania ? – spytałem smutno, a dziewczyna zmieszała się.
- Bo myślałam, że tak będzie lepiej. Myślałam, że będzie mi lepiej, gdy będę sama – kiedy usłyszałem te słowa, poczułem dziwne ukłucie w brzuchu. Bez zastanowienia rzekłem:
- Bycie samym jest dobre, dopóki nie znajdziesz drugiej połówki, wtedy jest jeszcze lepiej – na te słowa dziewczyna lekko się uśmiechnęła.
- Tak. Chyba masz rację – wyszeptała i spojrzała na mnie z …miłością?
Wtedy sięgnąłem do koszyka i wyjąłem z niego truskawkę. Zamoczyłem ją w czekoladzie i przyłożyłem do ust Meg. Dziewczyna od razu odgryzła kawałek owocu, a pozostałą część wsunąłem do swojej buzi. Po jej brodzie spływała czekolada, dlatego przysunąłem się do niej i językiem zlizałem słodycz. Dziewczyna wyszczerzyła się do mnie, a ja nie wytrzymałem i wpiłem się w jej usta. Dopiero po chwili odwzajemniła pocałunek. Objęła moją szyję i przyciągnęła do siebie mocniej. Przygniotłem ją swoim ciałem, dzięki czemu po chwili leżeliśmy na kocu. Jedną ręką podparłem się, zaś drugą położyłem na jej udzie, lekko je masując. Chciałem pogłębić nasz pocałunek, dlatego językiem rozchyliłem jej usta i wsunąłem go. Dziewczyna nie protestowała, dlatego podczas pocałunku uśmiechnąłem się. Kiedy w końcu oderwaliśmy się od siebie spojrzałem głęboko w jej oczy.
- Najpiękniejsza randka w całym moim życiu – szepnęła, a w duchu cieszyłem się jak nikt inny.
- Chyba musimy już wracać – wymamrotałem niezadowolony, a dziewczyną pokiwała twierdząco głową.
Zaraz znaleźliśmy się w moim samochodzie i odjechaliśmy. Meg była chyba bardzo zmęczona bo zaraz zasnęła. Po jakiś 50 minutach byliśmy pod jej domem. Nie chcąc jej obudzić wyszedłem z auta i wziąłem ją na ręce. Bez pukania wsunąłem się do środka ich mieszkania i skierowałem się do salonu. Zapaliłem światło, gdyż reszta towarzystwa oglądała jakiś horror. Wszyscy spojrzeli na mnie. Zatrzymali film, a wtedy Julie spytała:
- Coś ty jej zrobił ?!
- Cssiii. Jezu po prostu śpi, przecież chyba jej nie zabiłem.
- Tak ją zanudziłeś, że ci zasnęła ? – Zayn próbował mi dogryźć.
- Dla twojej wiadomości było świetnie, a jej usta są bardzo słodkie – odparłem usatysfakcjonowany swoją odpowiedzią. Mulat groźnie na mnie spojrzał i chciał wstać, ale Meg przebudziła się. Przetarła niewinnie oczy i spojrzała na wszystkich zdziwiona. Kiedy jej wzrok spotkał się z moim, uśmiechnęła się pod nosem. Postawiłem ją na ziemi, a ona tylko rzekła zachrypniętym głosem:
- Cześć i dobranoc wszystkich. Idę na górę.
Odwróciła się do mnie i wymamrotała:
- Dziękuję za dzisiejszy wieczór – uśmiechnąłem się do niej, a ona cmoknęła mnie szybko w usta i pobiegła na górę. Byłem wtedy najszczęśliwszym facetem na świecie. Usiadłem na kanapie i rozpoczęliśmy wywiad.
***Oczami Meg***

Kiedy znalazłam się w swoim pokoju, wzięłam ze sobą piżamę i skierowałam się do łazienki. Zrzuciłam z siebie ciuchy i wskoczyłam pod zimny prysznic. Umyłam włosy i wyskoczyłam na zimne kafelki. Owinęłam się białym ręcznikiem i rozczesałam włosy, po czym je wysuszyłam. Wcisnęłam się w piżamę i pędem wleciałam do łóżka. Szczelnie przykryłam się kołdrą, a następnie wtuliłam się w poduszkę. Już po chwili zasnęłam.

*** Oczami Julie ***

Rozłożyłam na ławie moje papiery i odszukałam kartkę z przygotowanymi już wcześniej pytaniami, które wielokrotnie zadawały fanki na twitterze.
- Chłopaki, zróbmy szybko ten wywiad okay ? – spytałam, ustawiając dyktafon.
- No dobra – powiedział Lou, próbując się uspokoić.
- Więc... Fani podczas audycji w radiu przysyłali wiele pytań, których niestety nie zdążyliśmy wam zadać. Wzięłam kilkanaście najciekawszych i zadam wam je teraz. A więc wszyscy dobrze wiedzą, że mieliście ostatnio mnóstwo tras, na różnych kontynentach. Za kim lub za czym, przez ten czas, tęskniliście najbardziej?
- Hm… Myślę, że tęskniliśmy najbardziej za naszymi rodzinami i przyjaciółmi – powiedział Lou, patrząc na resztę zespołu.
- Tak. To dość trudne, rozstawać się z rodziną, na tak długo, ale próbowaliśmy często do nich dzwonić… - dopowiedział Zayn.
- Czyli jesteście osobami, dla których rodzina jest bardzo ważna? – drążyłam temat.
- Tak, oni nas zaciągnęli do X-Factora, żebyśmy mogli spróbować swoich sił i jesteśmy im za to bardzo wdzięczni – Niall, gdy to mówił cały czas się do mnie uśmiechał.
- No właśnie. Gdy poszliście na casting do XF, czy spodziewaliście się, że osiągnięcie tak wielką karierę?
- W życiu się nie spodziewaliśmy tego – rzekł Harry – Gdy odpadliśmy jako soliści, byłem załamany, chyba jak każdy z nas. Byłem wkurzony, bo wiedziałem, że nie pokazałem wszystkiego, ale na szczęście Simon zobaczył w nas  to coś i dał nam szansę.
- Tak. Jesteśmy mu bardzo wdzięczni, bo, gdyby nie on na pewno nie przeżylibyśmy tego wszystkiego – dokończył Liam.
- Wiele Directioners chce wiedzieć, w jaki sposób spędzacie wolny czas.
- Uwielbiamy chodzić na imprezy, chociaż nie mam ostatnio zbyt wiele wolnego czasu, ale dla naszych przyjaciół zawsze próbujemy go wygospodarować  – powiedział Lou, po czym puścił mi oczko, a ja się zaśmiałam.
- Tak. Uwielbiamy wpraszać się do naszych przyjaciół i spędzać z nimi czas oglądając filmy…
- I jedząc pizzę – wtrącił się Niall.
- I jedząc pizzę – powtórzył Zayn, śmiejąc się. –Może to banalny sposób spędzania czasu, ale naprawdę,  jesteśmy tylko zwykłymi chłopakami.
- Może jesteście zwykłymi chłopakami, ale miliony dziewczyn, dało by się zabić, żeby was spotkać czy umówić się z wami. No właśnie… Jak, według was, powinna wyglądać idealna randka? – zapytałam i kątem oka, popatrzyłam na Lou i Harrego, którzy śmiali się z czegoś w niebogłosy.
- Myślę, że idealna randka jest wtedy, gdy jesteś na niej z wyjątkową osobą – powiedział blondyn, a ja się zmieszałam, gdyż wiedziałam, że słowa Nialla były skierowane do mnie…
- Też tak sądzę – powiedział Styles.
- Randka powinna być romantyczna. Ja wyobrażam sobie, mnie i moją wybrankę, siedzących na dachu jakiegoś wysokiego budynku  patrzących na pełnie księżyca -  Malik trochę się rozmarzył.
- Wow. Czyli ujawnia nam się tutaj romantyczna strona, zwariowanych chłopaków z 1D – zaśmiałam się. –A jak widzicie swoją przyszłość, za 10 – 20 lat?
- Myślę, że wtedy będziemy mieć żony, dzieci… - zaśmiał się Lou.
- Tak. Wtedy będziemy odpoczywać i prowadzić spokojne życie – dopowiedział Liam.
- No właśnie. Teraz jest wokół was wielkie zamieszanie. Media próbują z wszystkiego zrobić sensacje. Jak sobie radzicie z plotkami? – zapytałam, przy okazji wiążąc swoje włosy w niedbałego koczka.
- Na początku byliśmy tym załamani, ale teraz po prostu się tym nie przejmujemy. Nasi fani wiedzą jaka jest prawda i nie wierzą w bzdury – Zayn uśmiechnął się.
- No tak. Macie mnóstwo, wspaniałych fanów. Jak bardzo są dla was ważni?
- Są dla nas bardzo ważni. Bez nich nic byśmy nie osiągnęli. Zawsze nas wspierają. I bardzo im za to dziękujemy – powiedział szczerze Tommo.
- A czy bylibyście w stanie związać się z wasza fanką?
- Czy to podchwytliwe pytanie? – zaśmiał się Niall, a za nim reszta.
- Jeśli nie piszczałaby na nasz widok, to czemu nie? – rzekł Payne, a wszyscy mu przytaknęli.
- Okay no to by było na tyle… - wyszczerzyłam się.

*** Oczami Meg ***

Po około godzinie obudził mnie głośny szum wiatru za oknem. Chcąc spać dalej, odwróciłam się na drugi bok. Niestety nic to nie dało, więc niechętnie podniosłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Przemyłam twarz zimną wodą i piżamę przebrałam na jakieś szare, dresy i czarną bokserkę. Niepotrzebnie spałam u Harrego w aucie, przez to nie mogę zasnąć teraz – skarciłam się. Zeszłam zaspana na dół. Przechodząc przez  salon, pogładziłam ręką po moich włosach, przy tym ziewając. Nagle usłyszałam śmiech. Zaraz, dlaczego tutaj świeci się światło ? – pomyślałam. W tym momencie zobaczyłam, że Julie wraz z chłopakami siedzą wciąż na kanapie. Zaczęli głośno się śmiać, a ja wkurzona przeszłam do kuchni. Nalałam sobie wody do szklanki i upiłam łyk. Po chwili wróciłam do tych głupków. Juls zakończyła wywiad słowami:
- Okay no to by było na tyle… - uśmiechnęła się, po czym wyłączyła dyktafon.
W tym momencie spojrzała na mnie i spytała:
- Czemu nie śpisz ?
- Nie wiem. Coś mnie obudziło i nie mogę zasnąć – powiedziałam jak zrozpaczone dziecko, któremu zabrano cukierka.
- Oooow moje biedactwo – usłyszałam Harrego. Na jego widok od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Podbiegłam do niego i usiadłam obok. Podkuliłam nogi i wtuliłam się w jego tors. Chłopak objął mnie ramieniem i pocałował w czoło.
- Meg, czy ty mi chcesz odebrać mojego Stylesa ? – powiedział teatralnie Lou, na co wszyscy oprócz Zayna wybuchli śmiechem.
- Jeśli się tylko na to zgodzi to tak – wyszczerzyłam się.
- Jak najbardziej oddaję się w twoje ręce, kotku – powiedział Loczek i wystawił język w stronę Tomlinsona.
- Czyli mamy nową pare ? – spytała zadowolona Juls, widząc nas szczęśliwych.
- Nigdy nic nie wiadomo – wyszczerzył się Styles i cmoknął mnie znów w policzek.
Wszyscy uśmiechnęli się na nasz widok i powrócili do oglądania filmu. Ja natomiast objęłam Harrego wokół szyi i szepnęłam mu do ucha:
- Spotkamy się jutro?
- No pewnie – wymruczał, po czym wpił się w moje usta. Odwzajemniłam pocałunek, który był bardzo przyjemny.
-  Dobra, nie patrzmy tak na nich. To normalne, są zakochani – usłyszałam Liama.
Oboje oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy na wszystkich. Wzrok każdego był skierowany na nas. Uśmiechnęłam się do Harrego, który cmoknął mnie w nos, a ja już tylko z powrotem wtuliłam się w jego tors i przymknęłam oczy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeśli do następnego weekendu pod tym rozdziałem pojawi się 20 komentarzy, to pojawi się także nowy rozdział ;) Mamy nadzieję, że się podoba. Bardzo nad nim się napracowałyśmy ;* Jeśli jeszcze ktoś z was chce być informowany o nowym rozdziale to zostawcie w komentarzu swój numer gg lub nazwę twittera ! :D Więc miłej lekturki życzymy :D


...Because we love more than this...<3


SEE YOU ! ;*

25 komentarzy:

Unknown pisze...

No, nareszczie! Tak czekałam, żeby Meg była z Harrym... :) 20 komentarzy? Widzę, że podnosicie poprzeczkę? ^^

horanowa pisze...

bęędę spamować komentarzami :D
jezu boski ten rozdział , najlepszy <3 bo m & h :D <33
czekam czekam <3

Anonimowy pisze...

AWWWWWWWWWWW
Boskieeeee <3 kocham too

~Stylesowa pisze...

Dobra Meg z Harrym naszym kochanym teraz Juls ma być z Niallem! :D haha no choc jedno pytanie było od mła w tym wywiadzie mam nadzieję! ^,^

Mirror ♥ pisze...

Rozdział jak zwykle zajebisty. Z niecierpliwością czekam na następny. Mogłybyście informować mnie o nowych na GG : 44332929? I z góry przepraszam za spam, ale zapraszam do czytania i komentowania mojego najnowszego bloga: http://1d-little-things.blogspot.com/

Lemox3 pisze...

Świetne ;d Ale miałam nadzieję,że Meg jednak będzie z Zaynem :/

Anonimowy pisze...

Nie spodziewałam się, że Meg jednak będzie z Hazzą ;) teraz czekam na miłosny wątek Nialla z Juls.
Co chwile w weekend zaglądam i sprawdzam czy nie dodałyście nowego rozdziału. Fajnie by było gdybyście mogły i mnie informować o nowościach gg 13985249 ;)
czekam na więcej ! ♥

Vix.

wikak25 pisze...

Na moje Meg powinna być z Zaynem . Mam do niego słabość . Moje gg : 43443594 . Każdy może pisać . I tak często nudzi mi się . ;** Świetny rozdział < 33

Unknown pisze...

No i się doczekałam :) Nareszcie Meg jest z Harrym. Czekam na następny <3

Anonimowy pisze...

Ojej <3 ale fajne <3 kocham tego bloga
ciekawe z kim bd Juls :3

Anonimowy pisze...

Aaaaaaa!!! :D
Boski, niesamowity i pozytywnie zaskakujący :***
Jak to możliwe, że z każdym rozdziałem piszecie coraz lepiej???
Hmmm, chyba powiedzenie : Trening czyni mistrza:- jest prawdą :)
Ale wy byłyście nimi od początku...
Słodzę Wam i słodzę, ale inaczej się nie da!
Pozdrawiam xD
Aha i jeszcze coś : http://www.youtube.com/watch?v=f_EiqPp-vBM
Waszego rozdziału słuchałam również przy tym i przyznam, że to również do niego pasuje ;D
Reklamuje ta piosenkę, ale wprost ją kocham...

Anonimowy pisze...

Fajny wam wyszedł rozdział.
Z przyjemnością czekam na nowy rozdział.Mam nadzieję że będzie równie interesujący jak i ten.:-)

Anonimowy pisze...

Świetne, świetne, świetne! Jak zwykle zresztą :) Uwielbiam to opowiadanie! Mam nadzieję, że Meg dalej będzie z Harrym:D Czekałam na to;p Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

To jest cudowne dziewczyny! Naprawdę, bardzo mi się podoba:) Chcę już nowy rozdział! :D I niech Meg będzie z Harrym ;)

Anonimowy pisze...

nie mam słów.... po prostu... KOCHAM TO <3 xD niesamowite jesteście :) JAK WY TO OGARNIACIE? (wiecie.. szkoła i jeszcze blog) :)

Twitter: @DariaPasiut

Dariaaa :D pisze...

Piękniee <3 #WiernaFanka :D

Twitter: @DariaPasiut

Anonimowy pisze...

Świetne ;d

Anonimowy pisze...

Ale zajebiste kocham tego bloga :>
jest super, szybciej!czekam na nowy rozdział:P

Unknown pisze...

http://opowiadaniaoonedirectionxd.blogspot.com/ wpadniesz ? ; > Polecisz ? ; >

Anonimowy pisze...

Haha już 19 komentarzy ( bez tego którego właśnie piszę) xD
Mam z tego takiego zaciesza!!!
No i wreszcie Meg i Harry :*
Ale domyślam się, że to dopiero początek wątku między nimi...
No i nowy rozdział, nie mogę się doczekać.
A co do Juls trzymam kciuki, już wy wiecie za co xD

Paula pisze...

♥♥♥ super ♥♥♥

Pami_XD pisze...

mam nadzieję że przeczytałyście mój komentarz do rozdziału 39 ps czekam na odpowiedź

Pami_XD pisze...

aaaaa i jeszcze jedno boski rozdział <3

Dreams come true... pisze...

Wspaniały rozdział... <3 <3 Jeżeli byś chciała możesz wpaść do mnie... Skomentujesz, gdzie wyrazisz swoją opinię?Zapraszam.. :) ---------------> http://garsc-szczescia.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

No i gdzie nowy rozdział? Smutno mi teraz ;_;