...Because we love more than this...

...Because we love more than this... <3

piątek, 4 maja 2012

Rozdział 9 - On the other side of the world It don't matter, I'll be there in two, I'll be there in two, I'll be there in two...


***Oczami Julie***
Obudziłam się późno jak na mnie, gdyż była dziesiąta. Przetarłam ręką oczy, a w drugiej trzymałam telefon. Uśmiechnęłam się sama do siebie na myśl o wczorajszym wieczorze. Niall jest taki cudowny, ale tak naprawdę nie wiem, czy on czuje do mnie coś więcej. Ja jestem pewna w 100 % do uczucia, którym go darzę. Tylko czy w ogóle coś z tego wyjdzie? Za dużo pytań, a za mało odpowiedzi. I znowu pół słonecznego poranka zeszło mi na moje bezsensowne przemyślenia. Dobra, czas się ogarnąć. Wstałam i skierowałam się do łazienki. Spięłam włosy w wysokiego kucyka, ubrałam na siebie czarne legginsy, dłuższą koszulę w kratę i białe conversy. Wyszłam z pomieszczenia i poszłam do pokoju Megan. Zapukałam do drzwi, ale nikt mi nie odpowiedział, więc je otworzyłam.
-Hmm… Dziwne - pomyślałam. Nie było jej w pokoju, a idealnie zaścielone łóżko, aż przyciągało. Zbiegłam więc na dół, myśląc, że przygotowuje właśnie pyszne śniadanie. Nie miałam pojęcia, że aż tak bardzo się pomylę. Nie dziwi was fakt, że Meg spała na kanapie? Ale na pewno zdziwi was to, że leżała w objęciach Harrego. Taak, właśnie TEGO Harrego. Chwila… Ale skąd on się tu wziął? Skąd wiedział gdzie mieszkamy? Bo szczerze to wątpię, żeby to Szatynka podała mu adres, chyba, że znowu wymyśliła ten swój, jak ona to nazywa ‘’genialny plan’’. Przyjrzałam się im dokładniej. Dziewczyna była bardzo ładnie ubrana. Znam ten styl i nie pomyliłam się za bardzo – to jej następny ‘’genialny plan’’. Złapałam ją za ramię i lekko potrząsnęłam,  aby nie obudzić także Loczka. Otworzyła oczy i spojrzała na Stylesa. Tego co zrobiła, w życiu bym się nie spodziewała. Gdy na niego popatrzyła lekko się uśmiechnęła a po chwili powiedziała:
- Miałam… 
- Tak wiem, genialny plan… - przerwałam jej, poczym wywróciłam oczami.
-No tylko, trochę mi nie wyszedł. – oznajmiła cicho się śmiejąc.
- Akurat to zauważyłam… – prychnęłam.
 Chciała wstać, ale utrudniało jej to ramię Harrego. W momencie, kiedy miała zamiar się podnieść, Styles zarzucił na nią drugą rękę i przyciągnął mocno do siebie. Ona tylko szepnęła bezgłośnie: „ Please, help me”. Po paru sekundach Loczek zaczął coś gadać przez sen. Dokładnie się wsłuchiwałyśmy w jego głos, ale bezskutecznie. Nagle jedno zdanie wypowiedział nieco głośniej i bardziej wyraźnie.
- Meg, nie oddam Cię tak łatwo.
Po tym Szatynka krzywo na mnie spojrzała, a na jej twarzy można było dostrzec grymas. Zrobiła minę WTF? Nie mogłam się powstrzymać i wybuchłam niepohamowanym śmiechem. Meg tylko zaczęła mnie uspokajać, po czym sama uczyniła podobnie jak ja. Wtem nasz królewicz się obudził. Jedną ręką przetarł oczy, a drugą bez zmian obejmował moją przyjaciółkę. Ta scena była tak komiczna. Ona robiła wszystko, żeby być najdalej od niego, za to on przytrzymywał ją przy sobie tak długo jak tylko mógł.
- Heeej – powiedział zaspanym głosem – coś przegapiłem? – dodał nie mając zielonego pojęcia z czego się śmiejemy.
- Tylko trochę. – oznajmiłam rozbawiona.
- Aha. – odparł.
- Mógłbyś mnie już wreszcie puścić?- wtrąciła Szatynka.
- A muszę? – spytał, zacięcie patrząc w jej oczy.
- To ja was może zostawię. – przerwałam tę jakże romantyczną scenę.
Poszłam do kuchni i postanowiłam, że zrobię śniadanie dla tych gołąbeczków.
***Oczami Megan***
Myślałam, że ją zabiję jak zostawiła nas samych w tym salonie. Jeszcze tego brakowało. Mój plan trochę nie wyszedł, gdyż nie myślałam, że Harry zostanie u nas na noc. Poza tym nic konkretnego się nie dowiedziałam, oprócz tego, że mnie nikomu tak łatwo nie odda. Tylko o co mu chodziło z tymi słowami ? Ale co ja w ogóle gadam ? Przecież on spał. Po prostu sobie cos tam majaczył, a ja biorę to na poważnie. Przez cały czas uparcie wpatrywał się w moje oczy. Jestem pewna siebie, dlatego nie robiło to na mnie jakiegoś większego wrażenia.
- Czemu tak na mnie patrzysz ? – spytałam.
- Bo nie wierzę, że siedzę tu teraz z Tobą. Wiesz, jesteś naprawdę świetną dziewczyną – odpowiedział przy czym się lekko zarumienił.
No nie mogę. Harry Styles, ten wielki KRÓL FLIRTU się zawstydził i do tego z mojego powodu. Haha ! Megan, jesteś nieziemska – pomyślałam.
- Dzięki, ty też jesteś fajnym facetem. – wyszeptałam zgodnie z prawdą. Zaraz.. Zgodnie z prawdą? Co ja w ogóle gadam. To niemożliwe, że zaczął mi się podobać. Stop! Koniec tych przemyśleń.
- Serio tak myślisz ? – spytał uradowany, a w jego oczach skakały iskierki radości.
- Tak, serio. Czemu miałabym uważać inaczej ?
- No, bo ja myślałem, że mnie nie lubisz… - powiedział smutno.
Zmieszałam się trochę. W końcu tak było, ale teraz wszystko się zmieniło, przynajmniej tak mi się wydaję.
- Julie mi tak napisała… Znaczy.. – zakłopotał się.
- Co ?! Jak to Juls ci tak napisała ? O czym ty mówisz ?!! – krzyczałam.
- Nie denerwuj się. – powiedział próbując złapać mnie za rękę. Gwałtownie się od niego odsunęłam, a on wyraźnie posmutniał. W jego oczach malował się żal.
- Jak mam się nie denerwować ?! – warknęłam.
- Wczoraj wziąłem telefon Niallowi  i poprosiłem Juls o twój numer. Po wielu namowach w końcu uległa. Ona myślała, że pisze z Horanem, dlatego to zrobiła. – tłumaczył się.
- Jak widzę nie pomyliłam się co do was. Możesz już wracać do domu, cześć. – oznajmiłam i poszłam do kuchni.
Harry tylko na odchodne krzyknął:
- Zadzwonię do ciebie później. Musimy sobie wszystko wyjaśnić. – i wyszedł.
Juls smarowała kanapkę masłem. Gdy wleciałam zdyszana do pomieszczenia, od razu stanęła jak wryta. Wiedziała co się szykuje.
- Jak mogłaś ?! Dała mu mój numer ! Myślałam, że jesteś moją przyjaciółką.
- A nie jestem ?! - spytała z oburzeniem.
- No jesteś, ale dlaczego tak postąpiłaś ?
- Niall mnie bardzo o to prosił, a ja mu uległam. Wiesz jak on na mnie działa.
- O czym ty dziewczyno mówisz ?! – warknęłam. – przecież to Harry pisał wtedy z tobą ! – dodałam. Juls wytrzeszczyła oczy .
- Jak to Harry ?
- Sam mi powiedział, że pisał z telefonu blondaska. Pewnie on mu dał swój telefon.
Po policzku Juls spłynęła łza, którą szybko otarła…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No więc proszę ! Oto rozdział 9 . Mamy dla was świetną nowinę. Ostatnio dostałyśmy niesamowitej weeeny, co daje 5 genialnych rozdziałów, więc zachęcamy do dalszego śledzenia naszego blogu. Zapisujcie się do obserwatorów, a jeśli jeszcze nie jesteś informowany o nowych wpisach, to tutaj na dole ( w komentarzu ) zostaw swojego twittera, albo nr gg . ROZDZIAŁY BĘDĄ DODAWANE W PONIEDZIAŁKI I PIĄTKI, CHYBA, ŻE WYPADNIE NAM COŚ BARDZO WAŻNEGO ! :D

...Because we love more than this...<3

SEE YA ! ;* ^^

3 komentarze:

Wiki41413 end Ruda18 pisze...

Ahh boski rozdział z niecierpliwością będę czekała do poniedziałku :) pozdrawiam :)

Mrs Harreh ♥ pisze...

Zaje*isty! Naprawdę. ♥
Z niecierpliwością czekam na kolejne . : )
Aha i przepraszam , że nie skomentowałam wszystkich rozdziałów , ale nie mam zbytnio czasu . Wszystkie rozdziały są naprawdę extra!
Życzę weny i pozdrawiam . ♥
zapraszam do mnie : http://i-shouldhavekissedyou.blogspot.com/

anotherworld6 pisze...

Czekam na kolejny rozdział <3 Aaaa :*