...Because we love more than this...

...Because we love more than this... <3

środa, 15 sierpnia 2012

Rozdział 31 - "Baby let me find out your secret Just let me in, let me show you that I keep it Close to my heart jump in the deep end Just let me in and let me show you what I'm meaning "


***Oczami Julie***

Wróciłam z Niallem z orlika. Weszliśmy do domu i od razu udałam się w stronę kuchni.
- Horan głodny jesteś? Właśnie robię zapiekanki. Może chcesz jedną? – spytałam.
- No jasne. Tylko musze pare telefonów wykonać, wiesz zarezerwować na jutro bilet, zadzwonić do Paula i takie tam.
- Okay jasne. Jak chcesz, możesz pogadać w moim pokoju – uśmiechnęłam się.
Za chwilkę byłam już sama w pomieszczeniu. Między kolejnymi telefonami zjedliśmy razem z blondaskiem naszą kolacje. Miałam chwilkę wolnego, więc postanowiłam wrócić do mojej ulubionej czynności z przed kilku miesięcy czyli czytania. A dokładniej czytania moich kochanych romansideł. Wybrałam Nickola Spearksa. Ten gościu to umie doprowadzić czytelnika do wzruszenia. Oczywiście ja, jako bardzo wrażliwa osoba, poryczałam się przy niej jak bóbr. Obgryzając moje paznokcie, pochłaniałam kolejne strony. Kiedy Niall przyszedł do mnie, zastał mnie w okropnym stanie. Cały mój makijaż, nad którym tyle się męczyłam, był całkiem rozmazany. Koło mnie leżała masa rozrzuconych chusteczek higienicznych.
- Julie? Coś się stało? Ktoś zrobił Ci krzywdę? – chłopak zaniepokoił się i wziął mnie za rękę.
- To takie piękne. Przed jej śmiercią, postanowili wziąć ślub. To to to to takie romantyczne – udało mi się wyjąkać.
- Ale o czym ty mówisz? – zdziwił się.
- No o książce. A o czym innym? – popatrzyłam na niego jak na debila.
- Ha ha. To przez to płaczesz? Przez jakieś durne romansidło? – Niall wybuchł niepohamowanym śmiechem.
- Durne romansidło?! Odwołaj to ! – popatrzyłam na niego wzrokiem mordercy.
- Taka jest prawda ! – chłopak dalej szydził.
- To się doigrałeś ! – krzyknęłam, bijąc blondyna poduszką, którą akurat miałam pod ręką.
- Ej przestań ! – oboje śmialiśmy się jak nie normalni.
- Aha ! Mam ją ! – powiedział uradowany Horan, kiedy przejął poduszkę.
- Co teraz zamierzasz zrobić? – spytałam, robiąc oczka ze shreka.
- No sam nie wiem – wyszczerzył się.
W tym momencie zaczęliśmy biegać po całym salonie. O mało co nie strąciliśmy wazonu z Chin i kwiatka stojącego na ławie. Prawie poryczałam się ze śmiechu. Niestety chwila nie uwagi i chłopakowi udało się mnie dogonić. Objął mnie za biodra i oboje się wywróciliśmy. Nadal był w posiadaniu poduszki więc zasłaniałam się rękoma, tylko, żeby nie oberwać. Blondyn znalazł się tuż nade mną. Zamiast mnie uderzyć tą nieszczęsną poduszką, pocałował mnie. Najpierw powolny, czuły pocałunek, później coraz odważniejszy. Nasze języki zahaczały o siebie, tańcząc taniec miłości. Chłopak oderwał się ode mnie i spojrzał tymi swoimi nieziemskimi, niebieskimi oczami. Uśmiechnęłam się szeroko i znów jego usta dotykały moich, poczułam gorąco. W moim brzuchu latały miliony motyli. Oczywiście ta magiczna chwila nie trwała zbyt długo. Przeszkodził nam dzwonek do drzwi.
- No kur… - Horan był zawiedziony.
- Sory, musze otworzyć – powiedziałam niechętnie, wstając z podłogi.
Podeszłam do drzwi, za którymi stał mój tata.
- Hej. Zapomniałem kluczy. Czemu tak długo nie otwierałaś? – spytał wchodząc do domu.
- Yyy… W łazience byłam – skłamałam.
Za ten czas chłopak ogarnął syf jaki zrobiliśmy w salonie i włączył pierwszy lepszy film na DVD. Okazało się, że to był jeden z moich ulubionych  czyli „Next” z Nicolas Cage. Na pewno was zaskoczyłam bo myśleliście, że ja tylko lubię romansidła. Otóż nie prawda, bo uwielbiam filmy akcji.
- O widzę, że oglądacie ten fajny film. Mogę się dosiąść ? – spytał ojciec.
- Jasne niech pan siada – powiedział blondyn, ale widać było, że nie jest zbytnio z tego zadowolony.
Siadłam więc koło chłopaka, a ten objął mnie ramieniem. Ale po chwili zaprzestał tej czynności. Zdziwiłam się i popatrzyłam na irish boya, który był duszony wzrokiem mojego taty. Zaśmiałam się i wróciłam do oglądania. Całe szczęście po 30 minutach komórka zadzwoniła i tata poszedł obgadać interesy.
Horan przybliżył się do mnie, a ja położyłam swoją głowę na jego ramieniu. On pocałował mnie w czoło i wróciliśmy do oglądania filmu.
Kiedy film się zakończył chłopak powiedział:
- Kurde. Świetny był by film, ale tak głupio się zakończył. Więc nie lubię go – założył ręce na wysokości klatki piersiowej.
- Ha ha wiedziałam, że to powiesz. Powinni zrobić drugą część – zaśmiałam się.
- Ej jeszcze jest wcześnie, może się gdzieś przejdziemy? – zapytał.
- Dochodzi 23:00 – marudziłam.
- No choooodź – nie odpuszczał.
- Dobra, pokaże Ci moje ulubione miejsce – uśmiechnęłam się szeroko.
Ubrałam swoją granatową bluzę z Hollister , ponieważ w Polsce wieczory są dość chłodne. Do tego moje ukochane jeansy i białe conversy. Włosy spięłam w wysokiego koka i założyłam bandankę.
Szliśmy ciemną ulicą, którą ledwo oświecały światła dochodzące z domów. Przeszliśmy koło domu Meg. Światło w salonie było zapalone, a dzięki temu, że sofa jest naprzeciwko okna, zauważyliśmy Megan i Zayna. Otworzyłam szeroko oczy.
- Czy oni właśnie…?  - zatkało mnie.
- Wow. Nieźle im idzie, jeśli już się całują – Horan jak zwykle z wszystkiego się śmiał.
- To romantyczne ! – dałam mu kuksańca.
Po chwili Meg odepchnęła chłopaka. Coś rozmawiali później wyłączyli wszystkie światła i najprawdopodobniej zaczęli oglądać jakiś film.
- Założę się o 10 funtów, że oglądają horror – wyszczerzył się blondas.
- Nie sądzę. Myślę, że oglądają jakąś komedię – droczyłam się.
- Zakład?
- Zakład – podałam rękę chłopakowi.
- Ale jak teraz to sprawdzimy? – chłopak podrapał się po głowie.
- Może pójdziemy do nich? – pokazałam klucz.
- Skąd go masz?
- Ha ha.  Mam zapasowy na wypadek, gdyby Meg znowu go zapomniała wziąć z domu – zaśmiałam się.
- Okay to idziemy.
Ostrożnie otworzyłam bramkę, aby nie wydała żadnego dźwięku. Szybko pobiegliśmy, aby nie zobaczyli nas w oknie.
- Całe szczęście, że jej pies jest w klatce – uśmiechnęłam się.
- To co teraz? – spytał.
- Pobiegnij i zadzwoń do drzwi– szeptałam.
- Okay – chłopak wyszedł z ukrycia, rozglądnął się i na palcach powędrował w stronę drzwi.

**Oczami Meg **

Razem z Zaynem oglądaliśmy horror, kiedy po pomieszczeniu rozległ się dzwonek do drzwi. Spojrzałam na zegarek znajdujący się na mojej ręce. Było już grubo po 23.
- Kto przychodzi do kogoś o tej godzinie ?! – spytałam ironicznie Malika, po czym przewróciłam oczami.
Niechętnie podniosłam się z kanapy i udałam się sprawdzić kim jest tajemnicza osoba, która zakłóca mój spokój. Otworzyłam drzwi, ale ku mojemu zdziwieniu, zastałam pustkę. Nikogo tam nie było. Wychyliłam lekko głowę na zewnątrz, ale nic. Do oglądania filmu wróciłam lekko nieobecna. Myślami byłam zupełnie gdzie indziej.
- Kto to był ? – Malik spojrzał na mnie przenikliwie.
- Nie wiem – wzruszyłam ramionami, nie odrywając oczu od telewizora.
- Przecież poszłaś otworzyć – dalej wiercił mnie swoim wzrokiem.
- Nikogo tam nie było – odparłam lekko rozdrażniona.
- Doobraa – podniósł ręce w geście niewinności – Ale czemu jesteś taka zdenerwowana ?
Na to pytania gwałtownie odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam na niego smutnym wzrokiem.
- Co jeśli to był ten koleś, który śledził mnie w Londynie ?
- Ej, mała, nie stresuj się tym. Przecież jakby co masz mnie – wyszczerzył się – Przecież cię obronię – dodał zadowolony z siebie.
Nic nie odpowiedziałam, tylko powróciłam do oglądania filmu. Wtedy poczułam ciepłą dłoń Zayna na mojej. Przysunął się do mnie i objął ramieniem.
- W końcu obiecałem, że cię będę chronił, poza tym jestem twoim ochroniarzem.
- Zayn nie możesz być moim ochroniarzem. Ty jesteś gwiazdą – gwałtownie podniosłam się i stanęłam naprzeciwko niego.
- No i co z tego. Jestem też zwykłym chłopakiem i chcę bronić dziewczynę, która dla mnie coś znaczy – odparł lekko wkurzony.
- Ty nic nie rozumiesz – opuściłam rezygnująco ręce.
- To mi wytłumacz.
- Jeśli tobie się coś stanie to dość, że ja bym miała wyrzuty sumienia, to jeszcze twoje fanki by mnie rozszarpały – gestykulowałam.
- W tym momencie liczysz się tylko ty – wstał i zbliżył się do mnie – Jeśli tobie coś grozi to nie pozwolę, żeby stała ci się krzywda – dodał już ciszej.
- Doceniam wszystko co dla mnie robisz, ale to już lekka przesada. Lepiej zajmij się śpiewaniem – zasugerowałam.
- Wiesz co ? Niepotrzebnie tu w ogóle przyjeżdżałem. Ty nie widzisz tego, że za tobą szaleje ?! Wszystko co robię to robię po to, abyś w końcu dała mi szanse. Ale jak na razie się na to nie zapowiada – prychnął wkurzony.
- Bo ty jesteś gwiazdą, a ja zwykłą dziewczyną.
- Tak ? Zwykła dziewczyna zna Rihanne czy Cher Lloyd ?! – zapytał.
- To nie moja zasługa tylko mojej mamy. Dobrze o tym wiesz – odparłam i w tym momencie usłyszeliśmy jak ktoś próbuje wejść do domu. Na szczęście były zamknięte na wszystkie spusty.
Automatycznie doskoczyłam do Malika i wskoczyłam w jego ramiona. Spojrzałam na niego, a on lekko uśmiechnął się pod nosem. Szturchnęłam go, a on się zaśmiał.
- Widzisz. Jednak mnie potrzebujesz – zachichotał – Trzymaj się mnie. Idę sprawdzić kto to – dodał i ruszył przed siebie.
Natychmiast złapałam go za rękę.
- Czekaj – powiedziałam i zaczęłam uważnie wsłuchiwać się w ciszę – Ten ktoś już sobie poszedł. Nic nie słychać – dodałam podejrzliwie.
- W takim razie chodź oglądać film, tylko na wszelki wypadek masz ode mnie nie odchodzić, jasne ? – spytał, a ja przytaknęłam mu.
Usiedliśmy na kanapie i oglądaliśmy film. Kompletnie nie wiedziałam o co w nim chodzi, bo cały czas musiałam przerywać seans. Nagle po pomieszczeniu rozległ się wielki huk, dochodzący z kuchni. Wzdrygnęłam się, a Zayn mocniej mnie objął.
- Poczekaj tu. Tylko nigdzie się nie ruszaj – cmoknął mnie w policzek i poszedł na przeszpiegi.
Bez zastanowienia wstałam i pobiegłam za nim, a następnie chwyciłam jego dłoń.
- Miałaś zostać – krzyknął szeptem.
- Wolę być jakby co koło ciebie – uśmiechnęłam się niewinnie.
Ścisnął moją dłoń mocniej i spojrzał głęboko w oczy. Wpatrywałam się w niego i nie wiedziałam co dzieje się wokół mnie. Staliśmy w wejściu do kuchni, w której nagle zaświeciło się światło. Odwróciłam głowę w stronę pomieszczenia i ujrzałam śmiejącą się Juls z Nialla, który klęczał nad rozwalonym naczyniem, w którym było spaghetti. Przetarłam oczy, ale zobaczyłam to samo.
- Co wy tu do cholery robicie ?! – wrzasnął Zayn.
Niall natychmiast posprzątał uszkodzone przez niego rzeczy i razem z Juls stanęli naprzeciwko nas, jakby szykowali się na wyrok.
- Sory, byłem głodny – tłumaczył się Blondasek.
- Wiecie jak mnie wystraszyliście ? – spytałam z wyrzutem.
- Przeprosiliśmy – odparła nadal rozbawiona dziewczyna.
- Widzę, że przeszkodziliśmy – odparł Horan i wskazał na  nasze złączone dłonie.
Natychmiast puściłam rękę Zayna, ale on ją od razu chwycił i odparł:
- Tak przeszkodziliście, oglądaliśmy właśnie film – najwyraźniej był dalej zły na tą dwójkę.
- Czyżby horror – Horan dalej dopytywał.
- Tak, a co? – spytał zdziwiony Malik.
- Ha ha no dalej Juls, zapłata – blondyn zaśmiał się.
- No dobra – dziewczyna dała mu 100 funtów. - No to jeszcze raz Sory. Do jutra na lotnisku – rzuciła szybko Juls i pociągnęła Nialla za sobą po chwili już ich nie było.

***Oczami Julie***

Wyszliśmy z domu Meg.
- Trochę głupio wyszło nie?
- No faktycznie – chłopak zachowywał powagę. – To, gdzie chciałaś mnie zabrać?
- Do jednego magicznego miejsca – uśmiechnęłam się słodko.
Weszliśmy na mały pagórek i usiedliśmy na trawie pod drzewem.  Podziwialiśmy widok pięknie oświetlonego miasta jakim jest Nowy Sącz. Światło księżyca odbijało się o taflę wody Dunajca.
- I jak Ci się podoba? Ładnie? – spytałam.
- Ten widok nie jest ładniejszy niż ty – cmoknął mnie w policzek.
- Nie gadaj głupot – zarumieniłam się.
- To prawda przecież.
- Yhm… Jasne.
- O popatrz spadająca gwiazda ! Pomyśl życzenie – chłopak wskazał na niebo.
- Żeby wszystko było tak jak teraz – pomyślałam.
- Ty też pomyśl życzenie.
- Ja nie musze. Mam wszystko – chłopak wziął mnie za rękę.
Zdziwiło mnie to, a zarazem mega wzruszyło.
- Niall…
- Tak?
- Obiecaj mi coś – powiedziałam niepewnie.
- Ale co? – zdziwił się.
- Jeśli mnie kochasz, obiecaj mi że nigdy mnie nie opuścisz – odwróciłam wzrok.
- Nigdy – chwycił mnie za podbródek i pocałował.

**Oczami Meg**

- Idziemy się przejść ? – spytał z nadzieją Mulat.
- Dochodzi północ.
- Prooooszę – przeciągał sylaby dopóki się nie zgodziłam.
- Yyyh . No dobra, chodź.
Złapałam w rękę swoją jeansową kurtkę i wyszliśmy. Wędrowaliśmy dobrze mi znanymi uliczkami. Standartowo udaliśmy się do parku i usiedliśmy na ławce. Każda przechodząca osoba wzbudzała teraz we mnie pewien niepokój. Wszyscy wydawali mi się podejrzani. W głowie miałam tylko mojego prześladowcę. Czemu ten chłopak w Londynie mnie śledził ? Nic nikomu nie zrobiłam, przynajmniej tak mi się wydaję. Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Szybko ją otarłam, a w tym momencie spostrzegłam, że Zayn mnie obserwuje. Już chciał coś powiedzieć, ale szybko rzuciłam:
- Zimna noc jak na lato, nie ? – sztucznie się uśmiechnęłam.
- Nie kręć. Meg co się dzieje ? – spytał przepełniony troską.
- Nic się nie dzieje – skłamałam.
W tym momencie moja komórka się odezwała. Szybko wygrzebałam ją z kieszeni i odebrałam:
- Halo ?
- W końcu Meg. Próbuje się do ciebie dodzwonić od dwóch dni. Martwiłem się. Jak mogłaś do mnie nie zadzwonić – Harry wrzeszczał do słuchawki.
- Uspokój się – zaśmiałam się słodko – Przepraszam. To się więcej nie powtórzy proszę pana.
- Proszę Pana ? – spytał rozbawiony – Czyżby dama chciała się ze mną droczyć ? – zachichotał.
- Może kiedy indziej - odpowiedziałam.
- Co u ciebie ? – spytał nagle.
- Dobrze. Zayn się mną zajmuje.
- Taa Zayn – mruknął – Też chciałem lecieć, ale Paul mi zabronił. Teraz pilnuję mnie całą dobę, żebym przypadkiem nie wsiadł w samolot – odparł oburzony.
- Haha. Niedługo się Misiek i tak zobaczymy . Pa  - cmoknęłam do słuchawki i się rozłączyłam.
Wsadziłam telefon z powrotem do kieszeni i spojrzałam na Malika, który od paru minut mi się przyglądał.
- Misiek ? – spytał zdezorientowany.
- Harry dzwonił – zaśmiałam się.
- Aha, fajnie. Nie przypominam sobie, żebyś tak do mnie mówiła – powiedział oburzony.
- Już się tak nie dąsaj. Chodź. Wracamy Misiek – wytknęłam do niego język, a on się wyszczerzył.
Po 10 minutach byliśmy w domu. Pobiegłam na górę i złapałam piżamę. Wskoczyłam pod prysznic. Następnie wysuszyłam włosy i weszłam do łóżka. Zaczęłam rozmyślać nad swoim życiem przez co nie mogłam spać. Nagle usłyszałam jakiś szelest na zewnątrz. Zlekceważyłam to, ale zaczęłam czuć się trochę nieswojo. Wstałam i pobiegłam do pokoju Malika. Nie pukając, wpadłam do pomieszczenia, szybko zamykając drzwi. Oparłam się o nie i spojrzałam w stronę Zayna. Także nie spał. Widać było, że trochę zdziwiła go moja wizyta.
- Ducha zobaczyłaś czy co ? – zaśmiał się.
- Ha ha zabawane. Słyszałam jakiś szelest za oknem boję się sama siedzieć w pokoju. Mogę spać z tobą ? – spytałam.
- No pewnie – uśmiechnął się zachęcająco, a następnie odchylił kawałek kołdry.
Wskoczyłam obok niego i od razu poczułam ciepło. Zamknęłam oczy i starałam się zasnąć, ale usłyszałam Malika:
- Przyznaj się, że to był tylko pretekst, aby spać ze mną.
- Jak chcesz to mogę iść do siebie – zaczęłam wstawać, ale Zayn przyciągnął mnie do siebie, musnął moją szyję, a następnie wtulony we mnie zasnął. Po chwili zrobiłam to samo.

 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
O matko :D Dziękujemy za prawie 10300 wejść !!! Jesteście niesamowici. Mamy nadzieję, że nie zanudziłyśmy was tym rozdziałem na śmierć. Bardzo prosimy o komentarze, ponieważ są one dla nas motywujące, a ostatnio weny brak. :/ 
 Do zobaczenia za tydzień. :) 

...Because we love more than this...<3

SEE YA ! ;*

7 komentarzy:

Lemox3 pisze...

Rozdział dobry ;D Czekam na nexta ;d Ciekawi mnie z kim bd Meg ;>

Anonimowy pisze...

Jak zawsze wyszło idealnie :)
Dawno nie dodawałam komentarzy na Waszego bloga, więc muszę to nadrobić...
Ale co tu dużo mówić? xD
Perfect!!! Trzymajcie tak dalej no i oczywiście pozdrowienia, do których załączam kolejną dawkę weny :***

Anonimowy pisze...

Zajebisty!!!!! Kiedy kolejny!!!?!!

Anonimowy pisze...

Super rozdiał kocha wasz blog <3 <3

Me pisze...

Extra kocham was i ten blog jest poprostu boski!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :) <3

horanowa pisze...

jakim cudem ja nie dodałam komentarza ? : O .
rozdział zajebisty :D kocham was :D czekam na nastepne <3

carmelkova . ♥ pisze...

super <33