***Oczami Meg***
Czy to
wszystko dzieje się naprawdę? Sama nie mogę w to uwierzyć. Już za kilka godzin
będę w mieście, do którego tak bardzo pragnęłam wrócić. Tym razem wszystko
wygląda jeszcze lepiej, gdyż będziemy tam mieszkać w ogromnej willi, kupionej przez
naszych rodziców. Mamy zamiar znaleźć jakąś
pracę, żeby wpadło nam trochę kasy do ręki, co w sumie jest bez sensu, gdyż
nasi rodzice mają jej wystarczająco dużo. Po prostu chcemy mieć satysfakcje z
tego, że mimo młodego wieku, same umiemy sobie poradzić w życiu.
Rano obudziły mnie promienie słońca,
wpadające przez uchylone drzwi balkonu. Niechętnie przetarłam oczy i
rozejrzałam się po pokoju. Była 10:00, więc musiałam wstawać, aby zdążyć na
czas. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, a następnie zrobiłam lekki makijaż
i fale na włosach. Po godzinie byłam gotowa. Podeszłam do szafy, aby dokończyć
pakowanie. Nawet nie wiedziałam, że mam aż tak dużo ubrań, ale i tak kiedy już
będę w Londynie, pójdę na mega duże zakupy. Oczywiście z Julie. Po upływie dłuższego
czasu, zeszłam na dół, a przed drzwiami postawiłam walizki. Skierowałam się do
kuchni, gdzie moja mama z uśmiechem czekała na mnie, nakładając jajecznice na
mój talerz. Przywitałam się z nią i usiadłam przy stole, zabierając się za
sporą porcję jedzenia. Po skończeniu wypiłam herbatę i poszłam pozmywać po
sobie. Po chwili wyszłam przed dom i spojrzałam w stronę ogrodu. Słońce
doskonale oświetlało rosnące w nim czerwone i białe, róże doskonale komponujące
się z innymi kwiatami. Już wyobraziłam sobie ponowny widok Londynu, lub Chrisa
i Justina śmiejących się z byle czego. Tak bardzo tęsknie za tymi dwoma
wariatami. Gdy wraz z Juls wyjechałyśmy do Anglii, spotkałyśmy ich włóczących
się po centrum handlowym. Kilka dni później wybrałyśmy się do skateparku. I
ponownie ich zobaczyłyśmy. Wymieniliśmy się numerami i w ciągu tygodnia staliśmy
się najlepszymi przyjaciółmi, czy jak wolicie nierozłączną paczką. Są mili,
zabawni i opiekuńczy, i właśnie za to ich uwielbiamy. Z rozmyślań wyrwał mnie dźwięk
telefonu.
- Heeeej ! –
zawyła mi do komórki Ruda.
- No
czeeeeść ! – odwdzięczyłam się jej tym samym.
- Jak tam?
Gotowa do życiowej przygody? – spytała z rozbawieniem.
- Taak ! Już
się nie mogę doczekać. – pisnęłam.
- To
zupełnie tak samo jak ja. – zarechotała.
- Właśnie
myślałam o Chrisie i Justinie – oznajmiłam.
- I co
wymyśliłaś ? – spytała.
- Nic
ciekawego. Po prostu cieszę się, że ich zobaczę – powiedziałam lekko się uśmiechając.
- O taak !
Brakuje mi ich i ich głupich pomysłów. – zawyła.
- Ale już nie długo to się zmieni ! –
krzyknęłam.
- Ale nie dzwonie, żeby o nich rozmawiać –
powiedziała.
- To jaką
masz sprawę ? – spytałam.
- Jesteś już
gotowa? – pisnęła.
- Tak. Bądź
u mnie za 10 minut- krzyknęłam.- Moja mama nas odwiezie na lotnisko. Pa. –
dodałam po chwili.
- Okey. Pa
skarbusiu. – cmoknęła do słuchawki i się rozłączyła.
Jak ja
kocham tą wariatkę – pomyślałam. Po paru minutach rozległo się pukanie do
drzwi. Otworzyłam je a moim oczom ukazała się uśmiechnięta Juls, która od razu
zaczęła mnie przytulać na powitanie. Odwzajemniłam ten uścisk. Wzięłam walizki
i podążyłam z nią do samochodu, w którym czekała już moja mama. Wsiadłyśmy do
auta i udałyśmy się w stronę lotniska.
*** Perspektywa Julie***
Siedziałyśmy
w aucie, którym jechałyśmy na lotnisko. Nie mogłam usiedzieć na miejscu. Czułam
zarazem podekscytowanie jak i strach przed pierwszym w moim życiu lotem, tak
samo jak Meg. Bałam się, gdyż wyjazd do tak odległego kraju był wyzwaniem. Mimo,
iż nie raz tam byłam, a nawet przez jakiś czas mieszkałam, czułam nieuzasadniony
niepokój. Ale wiedziałam, że czas pobytu w Londynie będzie wyjątkowy. Miałam
przeczucie, że wiele się tam wydarzy. Stałyśmy na lotnisku, już po odprawie i czekałyśmy
na wezwanie do samolotu. Po 15 minutach z głośników dobiegło do nas
zawiadomienie o tym, że należy już wejść na pokład samolotu. Na miejscu byłyśmy
już po około 2 h, byłyśmy już w naszym ukochanym mieście. Odebrałyśmy nasze
walizki ( a było ich sporo) i poszłyśmy w celu złapania taksówki. Nagle
usłyszałyśmy męskie głosy dobiegające z drugiego końca budynku. Odwróciłyśmy
się równocześnie i spostrzegłyśmy dwóch chłopaków biegnących w naszą stronę.
- Aaaaa…!!
Chris, Justin ! ! – krzyknęłyśmy wspólnie.
Pobiegłyśmy
w ich kierunku. Niestety jak zwykle musiałyśmy na kogoś przy okazji wpaść.
Spojrzałyśmy w kierunku naszych ofiar. Ich twarze wydawały się znajome. Na
kilka sekund przestałam kontaktować i w tym czasie zauważyłam że to One
Direction. Spojrzałam na Meg, a jej mina mówiła WTF? Po chwili niezręcznej
ciszy rzuciłam krótkie „sorki” i pobiegłyśmy dalej w kierunku chłopaków. Od
razu wskoczyłam w objęcia Chrisa, a Meg w Justina. Obrócił mnie kilka razy i zauważyłam kątem oka, że członkowie
boysbendu patrzą się wprost na nas. Przechwyciłam spojrzenie jednego z nich (
nawet przystojnego) i delikatnie się do niego uśmiechnęłam. On odwzajemnił
mojego smajla i odwrócił się do swoich kolegów, którzy prowadzili zaciętą
dyskusję. Po dłuższej chwili czułości chłopcy jak zwykle zaczęli się wygłupiać,
robiąc z siebie niezłe pośmiewisko. Korzystając z okazji, podeszłam do Meg:
- Widziałaś
to ? – spytałam
- Ale co ? – nie miała pojęcia o czym mówię
- Harry cały czas na ciebie spogląda i szepce
coś do ucha Zaynowi. – powiedziała ściszając swój głos
- A co oni mnie
obchodzą. Nie mam zamiaru przez nich psuć tak wspaniałego dnia. A tak w ogóle…
Skąd ty znasz ich imiona ?! – dodała prawie krzycząc
- Chyba
zapomniałaś, ale mam młodszą siostrę, która ich uwielbia, więc chcą czy nie
chcąc w głowie zostały mi ich imiona. – oznajmiłam
- Dobra, a
co chciałaś wcześniej powiedzieć ? - spytała
- Em… Bo chodzi
właśnie o nich… Ale już nieważne. – powiedziałam z zrezygnowaniem
- Dokończ to
o czym zaczęłaś mówić ! – krzyknęła wręcz
- Okey.
Chodzi o to, że ….- poczułam nagłe szarpnięcie, które było spowodowane przez nikogo
innego jak Jusa i Chrisa.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
haha , i jest pierwszy rozdział. Drugi już jutro, jak się wyrobimy. Napewno będzie się dużo działo, mamy dużo pomysłów na dalsze losy naszych bohaterów. Prosimy o komentarze. Jeśli chcecie być powiadamiane o nowych rozdziałach to możemy was informować na gg lub twitterze .
...Because we love more than this...<3
SEE YA ! ;* ^^
2 komentarze:
oo super !! <3 piszcie dalej!
Fajneeee ♥ podoba mi się :D
Prześlij komentarz